Jak sprawdzić, czy pływający obok krewniak stanowi zagrożenie i trzeba szykować się do ataku, czy wystarczy groźnie pomachać mu płetwą grzbietową, by kupić sobie święty spokój? Ryby żyjące na rafach koralowych coraz częściej mają problem z podejmowaniem takich decyzji, a wszystko przez blaknięcie raf koralowych.
Sally Anne Keith z Uniwersytetu w Lancasterze i współpracownicy obserwowali populacje ryb z rodziny chetonikowatych („ryby motyle” to bardziej opisowa nazwa) na 17 rafach na Pacyfiku. Nurkując i śledząc daną rybę przez 5 minut, zarejestrowali łącznie 3770 interakcji między nimi. Spotkania między osobnikami różnych gatunków miały bardziej gwałtowny przebieg w trakcie blaknięcia rafy (giną wtedy żyjące na koralowcach glony, a cały ekosystem zmienia się nie do poznania). W nowym krajobrazie rybom dużo rzadziej udawało się rozpoznać z daleka i „dogadać” za pomocą mowy ciała, częściej zaś podpływały do siebie bliżej i toczyły agresywne, ryzykowne walki. Taka brawura tylko wzmaga negatywne efekty blaknięcia rafy i związanego z nim braku pożywienia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















