Puste Kościoły. Do niektórych parafii przychodzi dwa razy mniej wiernych

Średnio 20 proc. katolików było w niedzielę 9 października w kościele w diecezji bydgoskiej podczas corocznego liczenia wiernych – ujawnił bp Krzysztof Włodarczyk.
Czyta się kilka minut

Spadki są duże – w 2019 r. frekwencja w diecezji wynosiła 33,5 proc. Na oficjalne statystyki z całej Polski musimy poczekać do przyszłego roku.

„To efekt pandemii. Wielu wiernych nie wróciło. Nawet część ministrantów już nie wróciła – mówił biskup bydgoski „Gazecie Wyborczej”. – Próbujemy zrozumieć, gdzie jest przyczyna. Ale nie chcemy biadolić, tylko wyjść naprzeciw. Tu potrzeba ewangelizacji, zaangażowania świeckich. Bo my sami nie dotrzemy do tych osób”.

Sygnały z innych miejsc potwierdzają frekwencyjny kryzys. O. Marcin Mogielski w homilii głoszonej w dominikańskim kościele we Wrocławiu w ostatnią niedzielę przyznał, że do tej popularnej świątyni przychodzi o połowę mniej wiernych. Potwierdza to przeor o. Andrzej Kuśmierski: – Przed pandemią w niedzielę pojawiało się średnio 4 tys. ludzi. Podczas tegorocznego liczenia przyszło 2150. Jeszcze gorzej jest w niektórych parafiach – w jednej z większych, bo 25-tysięcznej, chodzi 1300 osób. Ale to specyfika Wrocławia, mamy najniższą w kraju średnią uczęszczania na lekcje religii w szkołach ponadpodstawowych, wynoszącą zaledwie 18 proc.

Dominikanin mówi o przyczynach: – Wrocław bardzo szybko rozwija się cywilizacyjnie, w związku z tym też się­ ­laicyzuje. To chyba najbardziej „zachodnie” miasto w Polsce. Z osobistych kontaktów wiem, że jeżeli chodzi o nasz kościół, bardzo dużo fajnych ludzi zniechęciła sprawa przestępstw Pawła M.

Przykładem reakcji na frekwencyjny kryzys jest anegdota opowiedziana przez ks. Krzysztofa Niedałtowskiego podczas odbywających się w sobotę Dialogów Świętojańskich „Stres pourazowy ludzi Kościoła”. Gdy gdański duszpasterz środowisk twórczych podczas rozmowy z zaprzyjaźnionymi włoskimi księżmi mówił o spadkach praktyk w Polsce, usłyszał: „To bardzo dobra wiadomość – ilość przechodzi w jakość!”. Czy rzeczywiście wystarczy przeczekać trudny czas, nie jestem pewien. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2022