Pozory i fakty

Biorącemu do ręki pracę Adama Eberhardta "Gra pozorów.­ Stosunki rosyjsko-białoruskie 1991-2008" nasuwa się pytanie: dlaczego taka książka powstała dopiero teraz? Rosja to nasz największy i zdaniem wielu najgroźniejszy sąsiad. Białoruś z kolei to kraj, który nas interesuje (nie mówiąc o tym, że łączy nas kilka wieków historii Rzeczypospolitej). Relacje Moskwa-Mińsk nie mogą być obojętne dla Polski. Tymczasem, wbrew obiegowym opiniom, nie są one jednoznaczne. Rządzący Białorusią od kilkunastu lat Aleksander Łukaszenka nie jest "pachołkiem Rosji", a ostatnio wykonuje gesty coraz mniej wobec niej przyjazne. Jest sierotą państwa, którego nie ma - ZSRR - a że miało ono stolicę tam, gdzie dziś Rosja, więc i w tamtym kierunku się zwracał.
Czyta się kilka minut

Eberhardt - od niedawna wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, a wcześniej szef działu analiz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych - dobrze uchwycił ewolucję postawy Łukaszenki, który najpierw rzeczywiście mówił o błaganiu Rosji, by znów wzięła Białoruś pod swe skrzydła, potem marzył o rządzeniu Związkiem Białorusi i Rosji (jako nowym ZSRR), aż wreszcie zapowiadał, że jeśli Rosja targnie się na niepodległość jego kraju, to będzie mieć powtórkę z Czeczenii. Także postawa Rosjan wobec "młodszych braci" się zmieniała: na początku integracja z Białorusią daswała efekt placebo (wrażenie uśmierzania bólu po rozpadzie ZSRR); z czasem Moskwie coraz bardziej doskwierała rola sponsora państwa Łukaszenki. Teraz Rosjanie ograniczają pomoc dla Mińska i dziś, jak pisze autor, należy się "spodziewać wzrostu napięcia w relacjach rosyjsko-białoruskich, znacznie trudniejszego do łagodzenia hasłami integracyjnymi".

Dlaczego Rosja i Białoruś - mimo deklaracji, wspólnej historii i więzów gospodarczych - oddalają się od siebie? Odpowiedzi jest kilka, a Eberhardt przedstawia je w kolejnych rozdziałach dotyczących stosunków politycznych, handlowych, walutowych, energetycznych. W jednej tylko dziedzinie integracja postępuje: wojskowej (co powinno stanowić memento dla Europy). Generalnie, główną przeszkodą w ponownym zjednoczeniu było to, że obie strony nie bardzo sobie ufały i dostarczały do tej nieufności podstaw. Ich rzeczywiste interesy były odmienne od deklarowanych. A poza tym, trudno zintegrować kraje o tak różnych potencjałach. Musiałby on oznaczać nienaturalne dowartościowanie Białorusi albo, z drugiej strony, wręcz jej Anschluss.

Adam Eberhardt "Gra pozorów. Stosunki rosyjsko-białoruskie 1991-2008", Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2008.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2008