Polska niewolników

„Niepamięć” reklamowana jest jako „pierwszy dokument o pańszczyźnie”. Film nie przystaje do tej zapowiedzi, ale potrafi intrygować i irytować.
Czyta się kilka minut
Film Niepamięć
Film Niepamięć

W ubiegłym roku obchodziliśmy 150. rocznicę zniesienia pańszczyzny. Ostatnimi laty rozwija się narracja historiograficzna, która przedstawia poddaństwo chłopów jako niewolnictwo: przypisanie do ziemi, podległość sądowa, aranżowanie małżeństw, wyzysk i poniżenie. Jesteśmy też świadkami dekonstrukcji sarmackiego mitu, który przedstawia się jako ideologię służącą szlachcie do zabezpieczenia jej własnych interesów.

Wątki te są obecne w „Niepamięci” Pawła Brożka, choć nie zostają wprost wysłowione. Reżyser zrezygnował z formuły dokumentu, by stworzyć film osobisty i emocjonalny. Jego bohaterowie to Franciszek Ledóchowski, potomek arystokratycznej familii, oraz Magdalena Bartnicka, wyemancypowana chłopka. Ukształtowała ich ta sama epoka. Żyją w świecie demokratycznej równości szans. A jednak istotną rolę odgrywają różnice związane z ich pochodzeniem. Przynajmniej ona tak to postrzega. Młody hrabia – malarz i buddysta – bagatelizuje rolę pochodzenia i utrzymuje, że w dzisiejszym egalitarnym świecie stwarzamy się sami. To unieważnienie klasowej problematyki samo w sobie ma klasowy charakter – pozwolić sobie może na nie tylko ten, kogo nie uwiera poczucie gorszości. Symptomatyczne, że to właśnie Magda powtarza z naciskiem, iż odległa przeszłość kształtuje nas niepostrzeżenie.

To ona aranżuje odwiedziny w rodzinnych domach. Ojciec Franciszka kolekcjonuje szable i rodowe insygnia, ma poglądy monarchistyczne, a współczesność uważa za epokę upadku. Dziadkowie Magdy z kolei wspominają II RP jako czas biedy, pogardy ziemian i nienawiści chłopa, który fantazjował o „rezaniu panów” oraz modlił się o wojnę. Ten stereotypowy obraz zaburza pokolenie ojców – dzieci PRL-u, okresu wyciszonych konfliktów stanowych i otwartych dróg awansu, w każdym razie tata Magdy nie ma nic do powiedzenia o panu i chamie. Jego córka za to celuje w radykalizmie i mówi o swoim lepiej urodzonym koledze: „Nie jesteśmy równi, ja i on, nie będziemy, a nawet nie chcę, żebyśmy byli”. Uważa, że rodowa przeszłość obecna jest w naszych myślach, słowach i gestach.

Trudno przystać na tę wizję samoodtwarzających się klasowych nierówności. Długie trwanie pańszczyzny przejawia się gdzie indziej, poza jednostkową psychologią. Jej pozostałości łatwo wytropić w korporacjach, tych współczesnych folwarkach. Jej pochodną jest peryferyjna pozycja Polski, która wciąż dostarcza światu głównie taniej siły roboczej. Do tego dochodzą problemy mentalności – stygmatyzacji „wieśniaka”, nagonki na „słoiki” itd. Zamiast doszukiwania się szlachetczyzny w hrabim, należałoby dostrzec jej wszechobecność w naszym świecie.

„Niepamięć” nie jest krytyczną analizą, podobnie jak nie jest „dokumentem o pańszczyźnie”. To rejestracja eksperymentu oraz prowokacja – całkiem dosłownie, czyli wezwanie do zabrania głosu. Czy dojrzeliśmy do tego, by przyznać otwarcie, że jesteśmy potomkami niewolników? ©

NIEPAMIĘĆ, reż. Paweł Brożek, prod. Polska, 2015, 45 min. Film będzie można zobaczyć podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2015