Opłatek

Jest czas dzielenia się opłatkiem, wykraczający poza dzień wigilii. Na różnych uroczystościach i oficjalnych spotkaniach dzielimy się opłatkiem nieraz zdawkowo, bo taki jest obyczaj. Wykonujemy przyjazny gest, ale nie zmienia on trwale naszego stosunku do drugiego człowieka.
Czyta się kilka minut

Inne jest dzielenie się opłatkiem z najbliższymi. W białym, kruchym listku koncentruje się wtedy cała nasza miłość.

Bywa też, że chcielibyśmy się podzielić opłatkiem z kimś nieznajomym. Z tym, dla kogo mamy uznanie, podziw czy wdzięczność. Również z tym, komu została wyrządzona jakaś wielka krzywda, podłość lub niesprawiedliwość. Chcielibyśmy okazać mu swoją solidarność, zakomunikować, jak bardzo jesteśmy po jego stronie.

Właśnie w ten sposób chciałabym się przełamać opłatkiem z panem Andrzejem Przewoźnikiem. W imieniu swoim i wielu moich przyjaciół.

Łagodność

Jednym z przejawów brutalizacji życia jest brutalizacja języka. Wszelkie możliwe obscena są dziś używane w mowie - zwłaszcza młodzieżowej - jako przerywniki, tak jak dawniej “że tak powiem" czy “panie dziejku". Przeciwników politycznych nazywa się publicznie durniami, przestępcami i zdrajcami, nie wywołując zdziwienia. Stąd już blisko do propozycji, żeby poszli do gazu. Bo między mówieniem i myśleniem jest niewielka odległość.

Łagodność to dziś cnota zapomniana i niepopularna. Tak staroświecka, że nawet wstyd o niej mówić. Leży sobie na śmietniku jak zwiędły kwiatek, przykryty przez gnijące buraki i dziurawe zabłocone buciory...

Nadzieja

Dwie dobre wiadomości na koniec roku, dwa prezenty pod choinkę. Pierwszy to wybory w Iraku. Spokojne i mniej krwawe niż inne dni. Tylko trochę mniej krwawe, ale i to ma znaczenie. Rodzi myśl o stabilizacji, tak potrzebnej jak pożywienie i woda.

Drugi prezent to unijny szczyt i kompromis w sprawie budżetu. Nie chodzi nawet o pieniądze (chociaż też są bardzo ważne), ale o nadzieję. Że Unia wychodzi z kryzysu narodowych egoizmów i powolutku wraca do zasad, które przesądziły o jej powstaniu.

Niby to wszystko odległe, skomplikowane i nie ma bezpośredniego wpływu na nasze życie. Odebrałam to jednak tak, jakby ktoś do ciemnego pokoju wniósł małą, zapaloną świeczkę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2006