O Sejmie i o rybkach

Przypomniałam sobie, jak to w epoce minionej, czyli w PRL-u, oglądało się czasem obrazki z Sejmu. Z nudnego, szarawego tła wyłaniały się jakieś osoby o trudnej do określenia płci i wygłaszały kilkadziesiąt zdań poprawnych politycznie, acz nie zawsze poprawnych gramatycznie, i wsiąkały ponownie w szarą nudę. Myślałam wtedy, jak miło byłoby zobaczyć prawdziwy Sejm, gdzie ludzie mówią spontanicznie i ostro spierają się o ważne sprawy.
Czyta się kilka minut

Dziś już tak nie myślę. Jeżeli ktoś przez pomyłkę włączy debatę sejmową, biegnę, żeby ją natychmiast wyłączyć, a w głowie kołacze mi się bardzo stary i bardzo znany wierszyk Gałczyńskiego o pewnych rybkach. Kończy się tak:

Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie

Chcieliście Polski, no to ją macie

Skumbrie w tomacie, pstrąg.

Jak mówią?

Jak mówią komentatorzy polityczni, a raczej ludzie zapraszani w tym charakterze przez różne stacje telewizyjne?

A. Mówią bardzo szybko. Ma to sugerować, że na świecie dzieje się mnóstwo doniosłych rzeczy, a oni mają o tym tyle do powiedzenia, że muszą się nieludzko spieszyć i jechać jak sanki po oblodzonym zboczu. Jeśli dodać do tego odrobinę posapywania i zadyszki, to złudzenie będzie pełne.

B. Mówią bez znaków przestankowych. Bo gdyby w głosie pojawił się cień intonacji, że w tym miejscu może być przecinek lub kropka, to natychmiast wskoczyłby współkomentator reprezentujący inny punkt widzenia, czyli partię. W końcu i tak wskakuje, i wtedy obaj panowie mówią chórem, a że szybko dołącza się prowadzący, to mamy trio. I wtedy dopiero cel zostaje osiągnięty, bo słuchacz ma wrażenie, że dowiaduje się rzeczy arcyciekawych i arcyważnych, tylko zupełnie nie wie jakich.

Prognoza

Ptak kojarzy się z czymś szlachetnym. Umieszcza się go na różnych orderach i godłach państwowych, a orzeł, sokół czy gołąb to symbole spraw wzniosłych.

Świnia - chyba niesprawiedliwie i głównie dlatego, że trzymano ją w brudnych pomieszczeniach - kojarzy się z czymś, co budzi odrazę. Zrobienie komuś świństwa czy podłożenie świni jest jednoznacznie naganne.

Człowiek sytuuje się gdzieś pośrodku. Może się uszlachetnić, może się też ześwinić.

Ptak, świnia i człowiek składają się na określenie wirusa nowej odmiany grypy, która może zamienić się w pandemię. Tyle że kiedy te słowa zostaną wydrukowane, czyli za przeszło tydzień - sytuacja może zostać opanowana, a niebezpieczeństwo okaże się prognozą medialną. Daj Boże.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2009