Niniwa

Księgę Nahuma nazywano mową przeciwko Niniwie (Na 1, 1). Wyrasta ona z doświadczenia ucisku i przemocy, jaką stosowała Asyria wobec podbitych ludów, również wobec Królestwa Judzkiego. Zapowiedź upadku Niniwy, stolicy Asyrii, Nahum ukazuje jako karę Jahwe, który jest Bogiem zazdrosnym i szukającym pomsty, (...) zapalczywym mścicielem; Jahwe bierze odwet na swych przeciwnikach, chowa urazę do swych nieprzyjaciół (1, 2).
Czyta się kilka minut

Niniwa, przedstawiona jako kobieta, uosabia całe królestwo Asyrii, które zasłużyło na karę. Jej zniszczenie opisano dwojako. Najpierw wprost - gdy po otwarciu bram mieszkanki i mieszkańcy wystawieni zostają na przemoc ze strony najeźdźców, a ich mienie na rabunek: “Otwarto bramy ku rzece; zwątpienie ogarnęło pałac. Wyprowadzają jego panią - pójdzie na wygnanie; uprowadzają jej służące (...). Rabujcie srebro, rabujcie złoto! Niewyczerpane są tam bogactwa, mnóstwo przeróżnych kosztowności! Pustka, spustoszenie i zniszczenie, złamany duch i drżące kolana, niepokój w każdym sercu i bladość na wszystkich twarzach!" (2, 7n. 10n). Jahwe przedstawiony jest jako działający: “Teraz powstanę przeciwko tobie - mówi Jahwe Zastępów - puszczę z dymem twe legowiska..." (2, 14).

Kolejny rozdział przynosi jednak opis, w którym istotną rolę odgrywa przyrównanie Niniwy do nierządnicy, prostytutki. “A wszystko to z powodu mnóstwa miłostek tej wszetecznicy, przymilnej, powabnej i czarującej, która uwiodła ludy swą zalotnością i [całe] narody swymi czarami" (3, 4). Piękno kobiety staje się tu pretekstem do wymierzenia jej kary, wzmocnionym zarzutem błędu religijnego (czary). Ponownie to Jahwe jest tym, który wymierza karę: “Powstanę przeciwko tobie - mówi Jahwe Zastępów - rozchylę połę twej szaty po samą twarz, nagość twoją ukażę narodom, twą hańbę - królestwom. Obrzucę cię nieczystościami, zgotuję ci zniewagę i wystawię na pohańbienie. Kto tylko cię ujrzy, odwróci się od ciebie, mówiąc: »Niniwa zburzona! Któż by jej żałował?«. Gdzie ci mam szukać pocieszycieli?" (3, 5-7). W tym krótkim fragmencie zastosowano wiele sformułowań, występujących w opisach gwałtu: rozchylić szatę, ukazać nagość i hańbę. Nazwano również cel - zniewaga i upokorzenie. Seksualność jest tylko środkiem do niego.

Księga Nahuma napisana jest z perspektywy Judejczyka, dla którego przemoc seksualna jest nieodłączną częścią wojny, środkiem uprawnionym. Gwałt dokonany na kobiecie nie był przy tym traktowany jako działanie skierowane przeciw niej, lecz przeciw mężczyźnie, którego była własnością - ojcu, mężowi, synowi. W takim kontekście czyn opisany przez Nahuma jest najbardziej łagodnym z możliwych - dokonano go na prostytutce, a więc nie kieruje się przeciw żadnemu mężczyźnie. Jahwe jest tu zwycięzcą, ukazującym swą wyższość nad podbitą Asyrią, m.in. przez to, że stosuje przemoc seksualną wobec miasta-kobiety.

Czytając ten tekst natrafiamy przynajmniej na trzy trudności. Pierwsza polega na tym, że opisany czyn, gwałt, nie należy już do akceptowanych środków prowadzenia wojny - jest przestępstwem wojennym. Druga: przynajmniej w kręgu kultury zachodniej gwałt traktuje się przede wszystkim jako przestępstwo na konkretnej kobiecie. Trzecia jest pytaniem o obraz Boga w Księdze Nahuma. To obraz trudny do przyjęcia, nawet jeśli jesteśmy w stanie zrozumieć logikę Księgi: za przemoc wobec Jego ludu Bóg odpowiada przemocą wobec najeźdźców. A więc łańcuch przemocy trwa: byłe ofiary stają się sprawcami. Nawet jeśli Księga sławi Boga: “Jahwe jest dobrotliwy, On jest ucieczką w dniu utrapienia; troszczy się o tych, którzy szukają u Niego obrony, gdy szaleje fala" (1, 7n), zaraz dodaje: “swym przeciwnikom gotuje zagładę, swych nieprzyjaciół zapędza w ciemności" (1,8).

Z drugiej strony, lektura takich tekstów jak Księga Nahuma wskazuje na splątane sieci różnorakiej przemocy - doświadczenie bliskie również nam. Być może wyzwanie, jakie kryje się w takich tekstach, polega na tym, by nie ulegać metaforyce zemsty i przemocy, lecz przemienić ją w lamentację nad jej ofiarami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2004