Natychmiast

„Pewien człowiek, mając udać się w podróż, przywołał swoje sługi, i przekazał im swój majątek.
Czyta się kilka minut

​​Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał” – tak się zaczyna jedna z najbardziej znanych Jezusowych przypowieści – o talentach (zob. Mt 25, 14–30).

Nawet jeden talent to było rzeczywiście dużo: 27 kg złota lub srebra – w tym wypadku raczej srebra (to sugeruje grecki tekst w w. 27). Ale wartość talentu można pokazać jeszcze w inny sposób. Otóż w czasach Jezusa jeden talent oznaczał równowartość 6000 denarów. Policzmy: denar (o czym wiemy choćby z przypowieści o robotnikach w winnicy) stanowił dzienną pensję niewykwalifikowanego robotnika („umówił się z nimi o denara za dzień”). 6000 denarów oznacza więc równowartość pensji należnej za... 20 lat pracy.

Pięć talentów oznacza zatem, ni mniej ni więcej, tylko 100-letnią pensję.

Co byście zrobili, gdybyście otrzymali dzisiaj z góry pensję za najbliższe sto lat pracy?

„Jak to co? Pojechalibyśmy na urlop”.

Tymczasem przypowieść mówi, że właśnie ten, który otrzymał pięć talentów, „natychmiast” (grec. euthéos, łac. statim) „poszedł i puścił je w obrót, i zyskał drugie pięć”.

Owo „natychmiast” wydaje mi się jednym z kluczy do naszej przypowieści: nie siedział i nie kontemplował bezowocnie swojego szczęścia; nie poczuł się zaspokojony i bezpieczny – zwolniony z dalszej pracy czy uprawniony do tego, by w końcu „jeść, pić i używać”.

Zaangażował się od razu. Otrzymany kapitał uznał za wyzwanie, które trzeba podjąć natychmiast, gdyż jutro czy pojutrze może już być za późno.

Wiedział przy tym – co stanowi, być może, główne przesłanie przypowieści – że zachowuje się jedynie przez pomnażanie.

Pamiętam, jak kiedyś podczas odwiedzin jednej z Oaz, usłyszałem od młodego chłopaka pytanie: „Księże biskupie, jak zachować to wszystko, co zyskaliśmy tutaj przez piętnaście dni rekolekcji?”. Odpowiedziałem mu wówczas: „Żeby zachować – musisz pomnożyć”. Było dla mnie jasne, że jeśli po powrocie z rekolekcji nie podejmie systematycznej formacji w małej grupie w parafii, jeśli potem – w odpowiednim czasie – nie pojedzie na kolejne rekolekcje, i kolejne – bardzo szybko zostanie jedynie ze zdjęciami lub, ambitniej, z notatkami z odbytej Oazy.

Zachowuje się przez pomnażanie.

Kto nie pomnaża, myli się poważnie co do swojego stanu posiadania. Jezus przestrzega: „temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma” (Mt 25, 29).

Jeszcze mocniej brzmi to w wersji zapamiętanej przez św. Łukasza: „temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co się mu wydaje, że ma” (Łk 8, 18).

Wszystkie te myśli naszły mnie z całą natarczywością wraz z zadanym mi pytaniem: „Co zostanie po Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie?”.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2016