Męski punkt widzenia

O jeden gwałt za daleko" - czytamy tytuł na okładce "Newsweeka" (nr 21/11), który jak wiele innych pism w Polsce postanowił opisać upadek Dominique’a Strauss-Kahna.
Czyta się kilka minut

Zaniepokojeni, zaczynamy się zastanawiać, ile gwałtów nie jest "za daleko" i co zrobiłaby amerykańska redakcja na wieść, że pod marką "Newsweeka" ktoś posługuje się takim grepsem - ale zaglądamy do środka numeru. "Prawdziwy problem Dominique’a Strauss--Kahna nie polega na tym, co zrobił - pisze Maciej Nowicki. - Problem polega na tym, gdzie zdarzenia się działy. Gdyby szef MFW usiłował zgwałcić pokojówkę w Paryżu, prawdopodobnie nigdy byśmy o tym nie usłyszeli. Wyrozumiałość Francuzów względem seksskandali jest wręcz legendarna. We Francji tego typu sprawy zamiata się pod dywan. Były premier Jean-Pierre Raffarin, zapytany, co się dzieje, kiedy ważny polityk zostanie sfotografowany w niedwuznacznej sytuacji, odpowiedział z uśmiechem: »Z mojego doświadczenia wynika, że taką sprawę załatwia jeden telefon«".

Czy gwałt ("o jeden za daleko") można nazwać "seksskandalem"? Dotąd to ostatnie słowo kojarzyło nam się raczej z aferą obyczajową, owszem, jakoś tam gorszącą (a z pewnością ekscytującą czytelniczą gawiedź), ale przecież niezwiązaną z przestępstwem ściganym z urzędu, przemocą o szczególnie dużym natężeniu, może traumą zostającą na lata. Czy naprawdę to, co próbował zrobić Strauss-Kahn (zważmy skądinąd, z jaką społeczną przepaścią wiąże się ta sytuacja: tu jeden z najpotężniejszych ludzi świata, tam osoba "ze służby"), było wyłącznie "niedwuznaczną sytuacją"? Czymś, co - to kolejne sformułowanie z tekstu "Newsweeka" - "robią ze sobą dorośli ludzie, za obopólną zgodą"? Czy naprawdę można to zdarzenie zestawiać z romansami kolejnych prezydentów, dopisując w ten sposób do długiej listy "erotycznych przygód" polityków znad Sekwany?

Francja ma rzeczywiście problem - i artykuł Macieja Nowickiego dobrze to pokazuje. Kłopot w tym, że redakcja "Newsweeka" również ma problem. Opisując sprawę DSK tymi słowami, dając taki tytuł, pokazała, że w gruncie rzeczy lekkość jej stylu pozostaje na poziomie lekkości Andrzeja Leppera.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2011