Reklama

Ładowanie...

Mąż stanu

01.12.2009
Czyta się kilka minut
Pośród rozmaitych leków na jesienne chandry i depresje jeden jest środek pewny, niezawodnie wzmacniający ducha i poprawiający nastrój: wywiady, których nie szczędzi prasie Ryszard Bugaj. Aby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać najnowszy z nich, przeprowadzony przez Elizę Olczyk ("Rzeczpospolita" , 28/29 listopada).
P

Punktem wyjścia rozmowy jest kwestia, która niedawno wzbudziła wiele emocji: (prawdopodobny) powrót do wielkiej polityki byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego. By odróżnić się od chóru entuzjastów owego powrotu, Bugaj zaznacza: "Znałem go dobrze w Sejmie kontraktowym. Nie miał wysokiej pozycji, zanim nie wyciągnął go Lech Wałęsa". Jakim był premierem? "Takim sobie. Rządził krótko, żadnego przełomu nie dokonał". I wprawdzie wiele się potem nauczył w Londynie, ale jednak doradca prezydenta nie chciałby, "żeby został teraz premierem". Precyzyjnie powiedziane, prawda?

Znacznie surowiej ocenia Bugaj aktualnego premiera. Najpierw zaznacza, że "Tusk na początku swojej kariery politycznej (...) był politykiem z tylnych ław"; chwilę potem dorzuca: "Zawsze uważałem go za sympatycznego, rozrywkowego chłopaka. Dlatego teraz, gdy jest kreowany na męża stanu, muszę...

2643

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]