Reklama

Kupowanie czasu

02.07.2012
Czyta się kilka minut
Dobrobyt przestaje być znakiem firmowym Unii Europejskiej. Obecne i kolejne pokolenia starej Europy nie będą w stanie osiągnąć poziomu życia swych rodziców. Świadomość tego zmienia poglądy na dalszą integrację.
"

"Unia Europejska rozwija się przez kryzysy”. Tę często powtarzaną mądrość można dziś odwrócić na inną: „Kryzys rozwija się przez Unię Europejską”. Prawdziwość obu stwierdzeń pokazuje, że szukanie wyjść z obecnej sytuacji na drodze tradycyjnych procedur postępowania jest ślepą uliczką. Unia znalazła się w klinczu, a jej kultura polityczna – oparta na stopniowym budowaniu zgody – wydaje się wielu obserwatorom kamieniem u szyi. Choć bez niej nie byłoby przecież w ogóle integracji i współczesnej Europy.

Przez wiele lat Unia ścigała się sama ze sobą. Nawet „zgniłe” kompromisy kolejnych przełomowych szczytów, posuwających integrację europejską o milimetry lat świetlnych, były odczytywane przez świat jako realny postęp, wyprzedzający wszystkie doświadczenia państw narodowych w integracji politycznej i gospodarczej. Dziś to politycy europejscy ścigają się ze światem, który – od...

5139

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]