Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Krakowska pielęgniarka będzie beatyfikowana

Krakowska pielęgniarka będzie beatyfikowana

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Była osobą niezwykle wytworną - wspomina ks. Boniecki Hannę Chrzanowską, która 28 kwietnia zostanie wyniesiona na ołtarze.
Hanna Chrzanowska / Fot. Wikipedia
Hanna Chrzanowska / Fot. Wikipedia
J

Już sam jej wygląd wzbudzał szacunek. Znała języki. Pisała powieści. Spotykałem ją w Teatrze Starym na premierach. Hanna Chrzanowska (1902–1973), krakowska pielęgniarka, prekursorka pielęgniarstwa rodzinnego kulturę wyniosła z domu – była córką profesora literatury Ignacego Chrzanowskiego. Przez matkę spokrewniona z rodziną Szlenkierów – wielkich przemysłowców warszawskich. Wychowywała się w środowisku ludzi zamożnych, ale o wielkiej tradycji filantropii.
Poznałem ją w latach 60., gdy prowadziłem duszpasterstwo akademickie w św. Annie. Szukała wolontariuszy, opowiadała o ludziach samotnych, zostawio-nych samym sobie. Chodziła do tych ludzi. To była opieka kompleksowa, obejmująca fachową pielęgniarską pomoc.
Świetna organizatorka i mądra osoba. Choremu przydzielała zawsze dwóch wolontariuszy, żeby nie było takiej sytuacji, że on czekał, a ktoś nie przyszedł. Na warsztatach dla studentów przedstawiała bardzo praktyczne zasady, np. żeby sprzątając dom chorego, nic mu w nim nie zmieniać. To ważne, żeby okazywać szacunek dla mentalności człowieka skazanego na samotność.
Była osobą głęboko wierzącą, ale to nie była taka pani, która mówi chorym ciągle o Panu Bogu. Nie była dewotką. Jej pogrzeb – prowadzony przez kard. Karola Wojtyłę – był wielką manifestacją uznania dla jej miłości do chorych. Pamiętam, że kiedyś podczas obia-du u Jana Pała II rozmowa zeszła w rejon spekulacji o nowych kandydatach na ołtarze. Papież powiedział, że wspaniałym kandydatem byłaby właśnie Chrzanowska. Jej beatyfikacja odbędzie się w Krakowie 28 kwietnia.

Obszerny portret Hanny Chrzanowskiej, pióra Anny Matei, opublikowaliśmy w wydaniu specjalnym "Franciszek w Krakowie. Duchowy przewodnik po mieście", dostępnym wciąż w aplikacji mobilnej i e-wydaniu.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ja rozumiem, że ten czy inny kościół chce mieć swoich bohaterów i wzorce do naśladowania. Nie rozumiem za to, po jaką cholerę w XXI wieku cały ten cyrk i jasełka z 'cudami' przy tej okazji? Nie da się tak po prostu, zwyczajnie i uczciwie powiedzieć - ten/ta to był/a naprawdę Dobrym Człowiekiem?

ale jak człowiek może uznać kogoś za świętego? Nie da się poznać drugiej osoby całkowicie. Nie można odkryć jego myśli, intencji, rzeczywistych powodów konkretnych zachowań.

a cóż to w ogóle znaczy?... że niby figurka na ołtarzyk, pad płaski i czółkiem w glebę??... no bo de facto do tego się ta cała zabawa sprowadza plus dewocjonalia - świętych od groma, co rok to więcej, a ludek boży jaki koślawy był, taki pozostał

Dobry Czlowieku PP EDDIE.../nijaki / jutro pojdziesz do lekarza bo strasznie boli Cie w dolku ...bada,slucha ,,analizuje,w koncu pyta :Czy chce PP znac cala prawde? Odp."oczywiscie TAK". Odpowiada Doktor: "zostalo PP co najwyzej 33 dni zycia... i wowczas odkryjesz PP ze ani bez jaselek ani bez cyrku potrzeba na prawde C U D U ....Dobra Istoto Kleopatra 01 tez PP . Na urlopie w pieknych Indiach Podziwiasz nie tylko sw krowy malpy czy szczury ...,nagle wpadasz do rynsztoku , i nie chce pp wyciagnac nawet ten z 4 ej kasty najnizszej bo jest za slaby i nagle przychodzi pewna pomarszczona kobieta ok. 80 letnia i wyciaga PP z tego bagna .Czy nie powiedzialaby PP : " JESTES SWIETA ;zanim utonelabys w tym bagnie zwierzeco-ludzkich odchodow Gangesu lu Bramaputry? O Boze prosze zagrzmij ! AMEN.

swoje lata mam i takie strachy na lachy, bery i bojki to już nie dla mnie, proszę Pana. +++ p.s. na urlopie w Indiach owszem, byłem - wróciłem zauroczony, wcale nie krowami ale nie-z-tego-świata magią miejsca i ludzi - Panu też tę podróż bym polecił, potrafi otworzyć oczy i umysł

Co ma cud do świętości? Ja znam procedurę uznania kogoś świętym, tylko to wszystko jest sprawą uznaniową. Dla mnie osoba święta to ktoś o nieposzlakowanym zachowaniu w całym swoim życiu, ale jak może to ustalić jakiś człowiek? Nie jest w stanie. Odpowiadając na Pana zarzuty, że oczy mi się otworzą gdy będę zagrożona, to muszę Pana oświecić,że modlę się wtedy nie do "świętych" tylko głównie do Boga.

Dobry Czlowieku PP EDDIE.../nijaki / jutro pojdziesz do lekarza bo strasznie boli Cie w dolku ...bada,slucha ,,analizuje,w koncu pyta :Czy chce PP znac cala prawde? Odp."oczywiscie TAK". Odpowiada Doktor: "zostalo PP co najwyzej 33 dni zycia... i wowczas odkryjesz PP ze ani bez jaselek ani bez cyrku potrzeba na prawde C U D U ....Dobra Istoto Kleopatra 01 tez PP . Na urlopie w pieknych Indiach Podziwiasz nie tylko sw krowy malpy czy szczury ...,nagle wpadasz do rynsztoku , i nie chce pp wyciagnac nawet ten z 4 ej kasty najnizszej bo jest za slaby i nagle przychodzi pewna pomarszczona kobieta ok. 80 letnia i wyciaga PP z tego bagna .Czy nie powiedzialaby PP : " JESTES SWIETA ;zanim utonelabys w tym bagnie zwierzeco-ludzkich odchodow Gangesu lu Bramaputry? O Boze prosze zagrzmij ! AMEN.

Tak się składa, że literalnie wszystkie 'cuda' rejestrowane mniej lub bardziej oficjalnie przez kościół polegają plus minus na tym, że najpierw kogoś coś bolało - potem przestało, miał guza i ten zniknął, nie mógł chodzić i nagle mógł, nie widział i widział, itede, itepe. Nie zdarzył się natomiast ani jeden zdawałoby się najprostszy i najbardziej oczywisty cud taki na przykład, że komuś nogę mina urwała - i ta po serii modlitw do jednego czy wielu ze świętych na drugi dzień odrosła. Albo chociaż palec. Albo ucho odcięte. Nic. Zero, pustka - cudowna cisza w tym temacie. No i to by było na tyle.

zostalo juz tylko 32 dni zycia i co ptem ?

zgadłem?

stale ucieka,... ja wcale nie strasze spojrz prosze na siebie. INDIE TO byly i sa tylko dla KLEOPATRA 01 bo musi tam znalezc Sw. Siostre Terese z Kalkty... czas stale ucieka dla PP Eddie.... musi znalezc swojego swietego -jak zdazy ,to dobrze bedzie moze zbawiony...

wrecz na Nia czekam ale dla Tych ktorzy nie widza zadnej Swietosci smutne bedzie takie odejscie solo juz za 3o dni bo do Kogo czyzby do samych potepionych?

nie powiem jak i ile ale jest stale co raz mniej i CO NA to PP EDDIE...wcale nie polo ,bo "POLO" to skrot od POLONIAE i smutno by bylo dodac Takiemu Polske ,skoro zadnej swietosci nie uznaje,... 29 dni do znalezienia chociazby Sw. Maksymiliana K. ,PP; czy to znaczy ze w Polskim Narodzie nie ma juz zadnej swietosci poczawszy od Sw WOJCIECHA ?

to rodzaj bluzki z krótkim rękawem i kołnierzykiem, no i ten sport na konikach... Zaś Eddie Polo (1875 – 1961) - to jeszcze sprzed I wojny gwiazda filmowa. Jego pseudonim utkwił mi w pamięci od czasów szkoły średniej, kiedy na zadanie z języka polskiego robiliśmy wywiad ze starszym już wtedy operatorem kina w naszym miasteczku [nb kina działającego od 1913 r., z pewnością jednego z najstarszych w Polsce]. Ten pan wspominał dawne czasy, przy tym także EP. +++ czy mamy jakieś 'świętości'? no pewnie, bez liku - etykietki przyklejamy ochoczo, to nic nie kosztuje a najwyraźniej niektórym nalepiaczom poprawia samopoczucie - zresztą potrafimy równie zgrabnie te etykietki usuwać, jak kiedyś z butelek wódki czystej przed oddaniem ich do skupu
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]