Krajowy Plan Odbudowy: na co pójdą pieniądze?

Gdy dziś Donald Tusk pisze „mamy to!”, zapowiadając blisko 600 mld zł dla Polski, PiS robi minę sąsiada, który z trudem skrywa zawiść, widząc pod blokiem nowy samochód.
Czyta się kilka minut
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier Donald Tusk, Warszawa, 23 lutego 2024 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i premier Donald Tusk, Warszawa, 23 lutego 2024 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

„W przyszłym tygodniu zapadną dwie decyzje w sprawie funduszy europejskich, które były zablokowane dla Polski” – zapowiedziała w ubiegłym tygodniu przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Na tę informację polska polityka czekała od maja 2021 r., kiedy to Warszawa złożyła w Brukseli swój Krajowy Plan Odbudowy. Komisja zaakceptowała go rok później, ale od razu zastrzegła, że wypłaty ruszą dopiero po spełnieniu przez Polskę szeregu warunków, na czele z cofnięciem zmian wprowadzonych przez PiS w sądownictwie. Od tamtej chwili KPO, które wcześniej w opowieści rządu Mateusza Morawieckiego było nieomal odpowiednikiem planu Marshalla, w narracji obozu władzy zaczęło się szybko kurczyć, aż ostatecznie zbiegło się do rozmiarów drobnej pożyczki, bez której Warszawa i tak zrealizuje wszystko, co zamierza.

Gdy dziś Donald Tusk pisze „mamy to!”, zapowiadając blisko 600 mld zł dla Polski, PiS robi minę sąsiada, który z trudem skrywa zawiść, widząc pod blokiem nowy samochód.

Politycy byłego obozu rządzącego nadal utrzymują, że 60 mld euro przewidzianych dla Polski w KPO i dodatkowe 76 mld euro zablokowanych z unijnych funduszy spójności nie będą mieć dla gospodarki i polskiego życia społecznego takiego znaczenia, jakie fundusze unijne miały w pierwszych latach członkostwa. „Brukselka” – by użyć słynnego określenia ówczesnego prezesa PSL – pokrywała wówczas wydatki na nowe inwestycje nawet w 80 procentach.

Polskę faktycznie stać na więcej niż 20 lat temu, ale 137 mld euro to wciąż blisko 149 mld dolarów, czyli lekko licząc 20 procent zeszłorocznego PKB Polski. Tylko w ramach KPO Polska zamierza zrealizować 56 inwestycji i 55 reform, od zmian zagospodarowania przestrzennego, przez budowę żłobków w gminach, po inwestycje służące skracaniu łańcucha dostaw żywności i rozwojowi przetwórstwa spożywczego. Te przedsięwzięcia idą nie najgorzej, część wystartowała już dzięki prefinansowaniu z Polskiego Funduszu Rozwoju. Gorzej rzecz ma się z przygotowaniami do budowy i modernizacji centrów specjalistycznej opieki medycznej, cyfryzacją służby zdrowia, dofinansowaniem szpitali powiatowych czy wsparciem dla krajowej branży farmaceutycznej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Na co KPO