Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kłamstwo diablo skuteczne

Kłamstwo diablo skuteczne

01.06.2015
Czyta się kilka minut
Mój drogi Piołunie...
Fot. Grażyna Makara
M

Mój drogi Piołunie, pamiętasz jedną z tych naiwnych opowiastek Cieśli, tę o siewcy i ziarnie? 

Jedno padło na drogę i zostało zdeptane, i wydziobały je ptaki. Inne znowu padło na skałę; wzeszło, ale szybko uschło. Jeszcze inne zagłuszyły ciernie. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i wydało plon stukrotny.

Prymitywna to metafora. Wieśniacza zarówno w treści, jak i formie. Ziarnem być ma słowo naszego Nieprzyjaciela. Tymi na drodze są delikwenci, z których serc słowo wyrywa – imaginujesz sobie, drogi Piołunie – sam diabeł. No, no! Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam. Skała? To ci, co przyjmują słowo z radością, ale pozbawieni korzenia odchodzą w chwili pokusy. Ziarno, co z kolei padło między ciernie – symbolizuje tych, którzy słowa wysłuchali, lecz odeszli przygnieceni troskami codzienności, zaślepieni bogactwem czy omamieni przyjemnością tego świata. O tych zaś, którzy żyzną okazali się glebą – zmilczeć bym wolał.

Oczywiście nie zmarnowałem dwóch akapitów po to, żeby snuć infantylne klechdy dla pensjonarek. Dopiero jednak w tym momencie ukazać mogę zasadniczą różnicę między nami a Nieprzyjacielem. I to różnicę zdecydowanie na naszą korzyść.

Otóż światłość i ciemność chodzić zwykły w parze. Skoro jest więc słowo pochodzące od Nieprzyjaciela, tak i musi być słowo Złego. Nie pnie się ono ku niebu złotym łanem, ale rodzi wszelki chwast i cierń. Słowo złe nie wymaga cieplarnianych warunków, troski ani pielęgnacji, wilgoci czy nawożenia. Przyjmie się wszędzie, nawet na drodze czy skale, korzeń cienki i długi puszczając w wąskie szczeliny i drobne pęknięcia. Przetrwa ulewy i susze, upały i mrozy. Nie marnotrawi soków, żeby obrodzić jakimś tam plonem – rośnie samo dla siebie, innym roślinom kradnąc jeszcze życiodajne siły. Słowo Złego siać trzeba obficie, zamaszystym gestem. Mało jest robotników w winnicy Nieprzyjaciela, za to nam siewców nigdy nie brakuje.

Różne są odmiany ziarna Złego. Kłamstwo. Plotka. Obmowa. Insynuacja. Oszczerstwo. Zazdrość. Zgorzknienie. Frustracja. Lekceważenie. Pogarda. Niechęć. Nienawiść. I jeszcze długo można by wymieniać. Najważniejsze, że ziarno Złego z początku puszcza pędy niepozorne, ledwie co widoczne. Wpierw bowiem chwast ukorzenić się musi mocno i głęboko, żeby potem wyrwać go już nie było sposobu. Możesz szarpać, ile sił, a i tak w ziemi przetrwa choćby i kikut, co zaraz się odtworzy.

To jest, drogi Piołunie, nasza przewaga: dobro wymaga wysiłku, zło jest bezproblemowe.

Mawiają, że z kim przestajesz, takim się stajesz. Ja bym rzekł: czego słuchasz, co czytasz – takim się stajesz. Dziwią się głupcy, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy ludziska biorą za prawdę. A czemu się tu dziwić? Tysiąc kłamstw to tysiąc posianych chwastów. Może ze sto wyrwiesz, marny człeku, ale w końcu sił ci zbraknie, a perz i tak odrośnie.

Kłamstwo – a diabła zwą ojcem kłamstwa, czyż nie? – jest diablo skuteczne. Ludzki gatunek jeszcze inną ma bowiem dziwną przypadłość: ponad rzeczywistość stawia wyobrażenie. Nie liczy się to, jak jest. Ważne, jak się to widzi. Pacjentom możesz, drogi Piołunie, wmówić, co zechcesz. Nawet i to, że ich bliźni – niby posiadacz głowy, oczu, nosa, uszu, tułowia, dwóch rąk i dwóch nóg, mózgu i rozumu, serca i sumienia – jest szczurem, wszą bądź gnidą. Nieszczęśnika pędzącego na własne życzenie ku przepaści – w trymiga przekonasz, że w świetlanym podąża kierunku, a on jeszcze przyspieszy. Czarne uczynisz białym, białe czarnym. A jak zechcesz, to ultramaryną, lapis-lazulą, umbrą, fuksją, majtkowym, ugrem, zielenią butelkową, różem weneckim, sadzą angielską albo i yellow bahama.

Mądrzył się Cieśla, że prawda wyzwala. Może i tak. Ale kto by chciał Jego wyzwolenia, skoro o ziarno prawdy trzeba dbać, a chwast sam się rozsiewa?

Twój kochający stryj Krętacz
©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Były dziennikarz, publicysta i felietonista „Tygodnika Powszechnego”, gdzie zdobywał pierwsze dziennikarskie szlify i pracował w latach 2000-2007 (od 2005 r. jako kierownik działu Wiara)....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przypowieści Jezusa bywały nieraz przewrotne i dwuznaczne (np. ta o talentach, czy synach ludzkich potrafiących zadbać o siebie). Cóż Jezus chciał nam w przypowieści o ziarnie rzec? Jaki jest kres "dobrego" ziarna? Kończy na naszym talerzu, a potem jest przez nas pożarte. Ewentualnie służy pod zasiew by żyć w niewoli i by jego przyszłe dzieci mogły zostać przez nas pożarte. Jaki jest los "złego" ziarna? Trwa wolne, aż do naturalnego kresu lub do czasu gdy Nieprzyjaciel je wytnie by mieć miejsce na swoich niewolników ("dobre" ziarno). Jako puentę przytoczę pewien żart rysunkowy: Gospodarz karmi swoje kurki a w tle widać zakrwawiony pieniek i podpis: "Nie każdy kto o ciebie dba, chce twojego dobra." Kto wie może Jezus swoją przypowieścią chciał nam właśnie taką naukę przekazać?

przeintelektualizowana.

Jeśli punktem wyjścia jest człowiek to fakt, moja interpretacja jest przeintelektualizowana, natomiast jeśli jako punkt wyjścia traktuje się ogół życia na ziemi, to podobne refleksje same się nasuwają.

Myślę ,że w życiu musiałeś zostać mocno skrzywdzony i nie ufasz ludziom, a zwłaszcza Bogu...Według Ciebie Pan Bóg jest sprytnym oszustem i dąży do Twojej zguby...Wyobraź sobie tatę lub mamę ,którzy ślęczą całą noc nad ciężko chorym, rozgorączkowanym dzieckiem. Nie śpią, czuwają, podają leki, poją, przykładają chłodne okłady, modlą się z ufnością....i narażają się wiedząc, że sami mogą się zarazić.Trwają przy swym dziecku, bo kochają je, bo nie potrafią inaczej...Oni nie rozmyślają nawet, że to poświęcenie jest jak "żyzna gleba" z przypowieści. Pan Bóg wpisał w nasze serca upodobanie Dobra i Miłości, mimo trudów, może zwłaszcza w poświęceniu im j towarzyszącym...Nie wiem dlaczego szukasz w Jego Ewangelii podstępu... p.s. pomodlę się za Ciebie byś doświadczył w życiu powodów do Wdzięczności... Szczęść Boże.

A ja myślę, że HuginMunin nie został ani skrzywdzony, ani pozbawiony ufności :) Jest po prostu inteligentnym obserwatorem, który przygląda się kryształkowi Jezusowej przypowieści pod światło i pod różnym kątem. Taki kryształek rozsiewa feerię barw. HuginMunin wybrał jedną i rozłożył po swojemu na kolory podstawowe. Ch. wybrał inny refleks i też rozłożył. Po to są Jezusowe przypowieści - żeby każdemu jakiś odprysk światła się trafił. Oczywiście HuginMunin może być zwykłym cynikiem, ale to już inna historia :)

ale w antycznym ujęciu. Spodobała mi się jeszcze za Wikipedią następująca definicja: "Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Zgodnie z tym uznaje, że jednostki dążą do realizacji swoich egoistycznych interesów i wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań. Według cyników nie istnieją "wyższe wartości", "wzniosłe cele" czy ideały (np. dobro powszechne, rodzina, Bóg). Są one jedynie słowami, za pomocą których jednostki oszukują same siebie, lub które służą jednym do manipulacji drugimi. Tym samym podając je w wątpliwość obnaża się ludzkie zakłamanie. Cynizm może więc być uznany za postawę, nastawioną na realizację wyższej, bardziej autentycznej moralności". Pozdrawiam.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]