Już za późno

Wszyscy Żydzi, którzy przeżyli okupację w Polsce, byli świadkami końca świata, ale On jakoś bardziej niż ktokolwiek inny. Może dlatego, że zrozumiał natychmiast, co się wokół niego dzieje. Słynny moment w rozmowie z Hanną Krall: olśnienie na widok postawionego na beczce Żyda, którego dręczył żołnierz niemiecki ku uciesze tłumu warszawiaków. Koniec świata nadchodzi, kiedy człowiek nie wstydzi się upokarzać drugiego człowieka. Wkrótce potem Edelman spędzi dwa miesiące na Umschlagplatzu, wyławiając towarzyszy broni z kilkusettysięcznej rzeki ludzi prowadzonych na śmierć.
Czyta się kilka minut

Najbardziej lubił rozmawiać z inteligentnymi kobietami. Były wyjątki, oczywiście, przepadał za Jackiem Kuroniem. Ale tak naprawdę to Marek opowiadał. Okres okupacji był w Jego pamięci całkowicie współczesny. Mówił o ludziach, wśród których wówczas przebywał, tak jakby się z nimi rozstał dopiero przed chwilą. I nie tylko o bojownikach Powstania w Getcie, o których będą zawsze pisały podręczniki. Piękna ostatnia książeczka, skomponowana z Paulą Sawicką "I była miłość w getcie", świetnie tę wyrazistość Jego pamięci szczegółów i ludzi ilustruje.

Bywał niekiedy - mówiąc delikatnie - zniecierpliwiony. Każdy z Jego rozmówców nieraz został przez Marka ofuknięty. Ale Jego chropowatość to był w gruncie rzeczy pozór, warstwa ochronna. Bo choć poznał cały potencjał zła tkwiący w naturze człowieka, traktował życie ludzkie jak drogocenny dar. Mówiąc jeszcze inaczej - kochał ludzi. Łatwo to było dostrzec w zachwyceniu, jakim obdarowywał dzieci przyjaciół i bliskich. Też na nie burczał, ale one się Go w ogóle nie bały.

Był dla mojego pokolenia jednym z najważniejszych maitres-penseurs, czynem i słowem wskazującym drogę przez chaszcze XX wieku. Do książki "Życie. Po prostu", która ukazała się rok temu, wpisał mi dedykację: "Już teraz jest za późno. Sam chciałeś wpakować się w żydowskie sprawy, to cierp. Jakoś to przeżyjesz". Wszyscy jakoś przeżyjemy, ale będzie nam dużo trudniej bez Niego dać sobie radę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2009

Artykuł pochodzi z dodatku Marek Edelman 1919 - 2009