Reklama

Imperialne kolosy

Imperialne kolosy

14.11.2006
Czyta się kilka minut
Zurab Ceretelli, Gruzin, urodzony w 1934 r. w Tbilisi, mieszka w Moskwie od lat 60. Nadworny artysta władzy, najpierw sowieckiej, teraz postsowieckiej, rządzących wynosi w swej twórczości do nadludzkiej rangi, ci zaś obsypują go honorami. Jednak pozycja artysty słabnie dzisiaj na fali represji wobec Gruzinów.
Zurab Ceterelli, "Św. Nina"
D

Dzieciństwo młodego Zuraba przypadło na czasy zawieruchy dziejowej. Przed wojną jego rodzina mieszkała w jednoizbowym mieszkaniu, którego nie zdążył zbudować dziadek, uwięziony i rozstrzelany w

1937 r. - opowiadał rzeźbiarz w wywiadzie dla "Niezawisimoj Gazety". Historię i dramat tamtych dni Cereteli obraca w żart i ironię, które są mu, jak twierdzi, potrzebne do życia jak powietrze.

Studia malarskie rozpoczął w tbiliskiej Akademii Sztuk Pięknych. W swoim artystycznym życiorysie podaje, że w

1964 r. kształcił się we Francji, gdzie spotykał Chagalla i Picassa (nie wiadomo, jak udało mu się wyjechać z ówczesnego ZSRR, bo podróżować mogli tylko nieliczni). W końcu lat 60. przeniósł się do Moskwy i świetnie wpisał się w nurt radzieckiej sztuki monumentalnej. Wstąpił do jedynego przedsiębiorstwa kapitalistycznego w ZSRR - Związku...

5711

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]