Reklama

Gospodarka bez dialogu

Gospodarka bez dialogu

19.03.2017
Czyta się kilka minut
Wśród krajów OECD tylko Grecja i Turcja wyprzedzają nas pod względem odczuwania stresu w pracy. Winę za to ponosi m.in. odgórny model zarządzania, w którym nie ma miejsca na partycypację pracowników.
Fot. Martin Barraud / GETTY IMAGES
T

Tajemnice sukcesu gospodarczego Zachodu zwykliśmy rozbierać na czynniki pierwsze. Dyskutujemy o tym, jakie składki płacą małe firmy w Wielkiej Brytanii, jak Niemcy chronią swój rynek przed konkurencją z innych krajów i jak Irlandia przyciąga kapitał z całego świata. Często sięgamy po sprzeczne przykłady, pasujące do pewnych założeń. Tak więc tajemnicą sukcesu jednych krajów są niskie podatki, a innych wysokie. Jedne stworzyły „gospodarkę opartą na wiedzy”, zostawiając firmy same sobie, a inne silnie wspierając najbardziej innowacyjne podmioty.

W tym konglomeracie idei i zjawisk niemal nie pojawia się bardzo istotny czynnik – dialog. Nikt nie używa wyrażenia „gospodarka oparta na dialogu”. Nic dziwnego, w Polsce zamiast dyskutować ze sobą, toczymy na ogół równoległe monologi. Trudno, żeby w gospodarce było inaczej. Prace w głównej instytucji dialogu społecznego, czyli w komisji...

8107

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo cenny artykuł. Tyle tylko, że nasza "klasa średnia", czyli, po naszemu, inteligencja, ma w nosie wszelkie formy zrzeszania dla obrony praw pracowniczych, bowiem pachnie jej to... peerelem. Wydaje mi się, że potrzebna jest kompleksowa praca formacyjna, wyjaśniająca rolę i znaczenie ruchów pracowniczych jako ważnej zdobyczy europejskiego humanizmu, która spowodowała, że społeczeństwo (zachodnie) czuje się odpowiedzialne za swoich członków, a tych słabszych w szczególności. Że zakład pracy zapewnia pracownikowi ochronę przed pracodawcą. Peerel?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]