Reklama

Górski Karabach: wojna od nowa?

Górski Karabach: wojna od nowa?

04.04.2016
Czyta się kilka minut
Nie wiadomo, kto zaczął: Armenia i Azerbejdżan oskarżają się o to nawzajem.
Armeński ochotnik w stanie gotowości. Askeran, Górski Karabach Fot. Hrayr Badalyan / AP / EAST NEWS
W

Wiadomo, że nocą z piątku na sobotę (z 1 na 2 kwietnia) i następnego dnia doszło do zaciętych walk między wojskami ormiańskimi i azerskimi wokół Górskiego Karabachu – spornego regionu, który w chwili rozpadu ZSRR należał do Azerbejdżanu i zamieszkany był przez ludność mieszaną, a w efekcie kilkuletniej wojny znalazł się pod kontrolą Ormian. Od rozejmu w 1994 r. jest to typowy „zamrożony konflikt”: Azerowie nie pogodzili się z utratą Karabachu i wygnaniem kilkuset tysięcy azerskich mieszkańców, a na linii zawieszenia broni, gdzie stoi naprzeciw siebie kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, często dochodzi do starć. Teraz Ormianie twierdzą, że to Azerowie zaczęli „zmasowaną ofensywę”, a Azerowie, że tylko odpowiedzieli na ormiański ostrzał i wyzwolili trochę „wzgórz i osiedli”. Obie strony przyznają, że poniosły straty, ale niewielkie, i że to wróg utracił 100-200 zabitych. W niedzielę walki ustały, ale w każdej chwili mogą wybuchnąć na nowo. W ostatnich latach zwłaszcza Azerbejdżan intensywnie się zbroił, kupując broń w Rosji, która uzbrojenie sprzedawała też Armenii. Konflikt jest na rękę Kremlowi, który prowadzi na Kaukazie Południowym politykę „dziel i rządź”. Jego nowy wymiar polega natomiast na tym, że turecki prezydent Erdoğan, skonfliktowany z Putinem, ogłosił, że będzie popierać Azerów „aż do samego końca” – cokolwiek by to miało znaczyć. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Może to być preludium do wojny turecko-rosyjskiej. Na razie walczą ich sojusznicy, ale pamiętajmy, że I wojna św. też zaczęła się od lokalnego konfliktu proniemieckich Austro-Węgier i prorosyjskiej Serbii gdy włączyli się w to ich protektorzy lawina ruszyła i nie dało się jej zatrzymać, a świat zmienił się nieodwracalnie.

Tu raczej dopatrywał bym się realizacji odbudowy Imperium Osmańskiego w wykonaniu Erdogana.

http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2016-04-06/wojna-czterodniowa-w-gorskim-karabachu
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]