Fawley Court sprzedane

Księża marianie sprzedają znany ośrodek polonijny w Anglii. Fawley Court, posiadłość w miasteczku Henley nad Tamizą , będzie miała za rok nowego właściciela - ku niezadowoleniu części brytyjskiej Polonii. Marianie nie ujawniają, kim jest kupiec, nieznana jest też kwota transakcji.
Czyta się kilka minut
Fawley Court w Zielone Świątki 2008 r. /fot. Daniel Wiśniewski /
Fawley Court w Zielone Świątki 2008 r. /fot. Daniel Wiśniewski /

Przez kilka wieków Fawley Court należał do arystokracji angielskiej, w latach 50. XX w. kupił ją marianin, ks. Józef Jarzębowski, z przeznaczeniem na szkołę dla dzieci polskich emigrantów oraz muzeum. Rezydencja wraz ze szkołą, internatem i kościołem należała do najważniejszych ośrodków polskości w Wielkiej Brytanii.

W muzeum zgromadzono m.in. dokumenty królewskie i papieskie, pamiątki z Powstania Styczniowego. Również w Fawley Court w Zielone Świątki odbywały się doroczne, największe na Wyspach spotkania Polaków.

Księża marianie postanowili sprzedać posiadłość ze względu na to, że - ich zdaniem - stopniowo przestawała pełnić rolę duszpasterską, stając się miejscem do wynajęcia na konferencje dla rozmaitych grup, w większości niekatolickich. Pieniądze z wynajmu pomieszczeń wystarczały tylko na bieżące potrzeby, a zabytkowe budynki wymagały kosztownego remontu.

Szkołę zamknięto z powodu braku uczniów i funduszy. Zbiory muzeum przeniesiono do Lichenia, gdzie mają być dostępne dla publiczności w ciągu najbliższego roku lub dwóch lat.

Jednak wśród Polonii, zwłaszcza wśród starszych, dla których Fawley Court był "polską wyspą w sercu Anglii", pojawiły się głosy sprzeciwu wobec planów sprzedaży. Powtarzał się zarzut, że posiadłość jest moralną własnością emigracji, ponieważ Polacy inwestowali w nią pieniądze i pracę.

Marianie odpowiadali, że byli otwarci na pomysły zagospodarowania posiadłości dla Polonii, ale żadna sensowna koncepcja się nie pojawiła. Na niczym spełzły też negocjacje z Polską Misją Katolicką Anglii i Walii, która była potencjalnym nabywcą Fawley Court.

W końcu latem 2008 r. marianie wystawili posiadłość na sprzedaż za 22 mln funtów. Pod koniec ub.r. negocjacje z potencjalnym kupcem zakończyły się sukcesem, choć procedura sprzedaży jeszcze potrwa. Przełożony marianów w Fawley Court nie chce ujawniać, kim jest nabywca i za jaką cenę kupuje teren.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że do końca 2009 r. działamy prawie bez zmian. Potem teren ma być dalej publicznie dostępny, ale trudno powiedzieć, na jakich zasadach - powiedział "Tygodnikowi" ks. Wojciech Jasiński.

Prochy pochowanych przy kościółku św. Anny zostaną przeniesione na inne cmentarze, ale nie wiadomo, co się stanie ze świątynią. A co z funduszami ze sprzedaży? - Nie warto dzielić skóry na niedźwiedziu, póki pieniędzy fizycznie nie ma - odparł ks. Jasiński.

Zjednoczenie Polskie - największe zrzeszenie brytyjskich organizacji polonijnych - ma pomysł, co marianie mogliby zrobić z funduszami. - Chcielibyśmy zasugerować, żeby pewną ich część księża przekazali na cele oświatowe. Uznajemy, że Fawley Court prawnie należy do marianów, ale moralnie do polskiej emigracji - uważa rzecznik Zjednoczenia Wiktor Moszczyński.

Więcej o kłopotach z Fawley Court...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”