Elita równych

Cyfrowy uniwersytet trzeba wymyślić na nowo. Odtworzyć w internecie sale wykładowe, korytarze, a nawet płomienne spory w kawiarniach i pubach.

Reklama

Elita równych

Elita równych

05.10.2020
Czyta się kilka minut
Cyfrowy uniwersytet trzeba wymyślić na nowo. Odtworzyć w internecie sale wykładowe, korytarze, a nawet płomienne spory w kawiarniach i pubach.
JOANNA RUSINEK
W

W miarę, jak zbliża się rozpoczęcie roku akademickiego, gazety zapełniają się czarnymi wizjami. Podobnie jak moja skrzynka mailowa, przez którą przetacza się właśnie kilka dyskusji o zdalnym nauczaniu i przyszłości uniwersytetu.

Przeprowadzka do sieci – przekonują moi koledzy – pozbawi nas dyskusji do białego rana i szansy na czerpanie z wielowiekowego etosu, spotkań przy kawie, albo i piwie. Bo zajęcia, oceny, semestry i indeksy (od dawna wirtualne) to nie wszystko. Uniwersytet to więcej niż tylko suma wszystkich ćwiczeń i wykładów.

Co właściwie ten lęk przed utratą zakorzenienia w Rzeczywistym mówi nam o współczesnej republice uniwersyteckiej i jej obywatelach?

Wielkie Rozdzielenie

Istotą nowoczesności było Wielkie Rozdzielenie – profesjonalizacja, rozwój instytucji, przede wszystkim zaś nakreślenie wyraźnych granic między domem a pracą i szkołą....

17864

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wezwania do przystosowywania metod do uczenia online idą na marne, gdy uczelnie wymuszają uczenie synchroniczne, czyli reprodukowanie ćwiczeń/wykładów w sali za pomocą komputera. Co więcej, z moich doświadczeń wynika, że studenci bronią się rękami i nogami przed samodzielnym poszukiwaniem odpowiedzi na zadane pytania i najbardziej cenią sobie tych wykładowców, którzy dostarczają wiedzę przetrawioną i przygotowaną do modelu 3 x Z. Korelacja satysfakcji z nauczania z osiągniętymi wynikami też brzmi dwuznacznie, bo może sugerować, że najbardziej satysfakcjonujący są niewymagający wykładowcy, którzy np. zamiast egzaminu zadają prace pisemne i przymykają oczy na ich ewidentną niesamodzielność lub plagiaty.

dobrze brzmią propozycje przekształcania przestrzeni uniwersytetu, jednak pamiętać trzeba, że istnieją różnice w relacjach bezpośrednich i zapośredniczonych ekranem... dodam tylko, że też panikuję i mam ogromną tremę przed prowadzeniem zajęć online:-)))

Z obrzeży tematu. Nauczycielka dyktująca przez internet dwie strony A5 do zapisania w kajecikach. Tutaj jesteśmy.

autor nie zwrócił uwagi na jeden, w mojej ocenie kluczowy aspekt edukacji online - na motywacje do pracy nad zdobyciem wykształcenia, która w edukacji online jest jeszcze bardziej istotna; tryb online pozwala bowiem łatwiej niż dotychczas udawać, że się uczy/studiuje; obecnie nie są problemem metody i narzędzia kształcenia - tego mamy dużo, a tryb online daje ogromne mozliwości; pewnym problemem mogą być jedynie kwalifikacje części nauczycieli akademickich, ale dla nich dydaktyka zawsze była uciążliwym "michałkiem"; głównym problemem jest motywacja uczących się; sięgając po przykłady podane przez autora - ostatnie wyjście na kawę ze studentami, w celu nieformalne podyskutowania, miałem kilkanaście lat temu, gdy studiowali jeszcze absolwenci liceów ze starą maturą; ostatnie dyskusje na spotkaniach studenckich kół naukowych miałem niewiele później; na dyżury studenci przestali przychodzić w momencie zastąpienia tradycyjnego indeksu protokołami w USOS; obawiam się, że opisana przez autora zmieniająca się rzeczywistość nie oddaje istoty problemu - skoro przyjmujemy na uczelnie (na większość kierunków) wszystkich chętnych, w większości tych, którzy w realiach końca wieku XX kończyliby edukację na zawodówce lub technikum, to przynajmniej nie miejmy złudzeń, o co tym młodym ludziom chodzi - o kompetencje pozwalające dostać dobrze płatną pracę lub po prostu o papierek, który uspokoi pracodawcę co do tego, że kandydat do pracy przynajmniej potrafi czytać i pisać; miejmy świadomość faktu, że większość studentów nie jest zainteresowana klasycznym studiowaniem, czyli poznawaniem teorii; współczesna rzeczywistość, zarówno gospodarcza, jak i społeczna nie wymaga od nich znajomości teorii, lecz skutecznego wykonywania zadań; tryb online nie zmieni motywacji młodych ludzi, ale może ułatwić kształcenie ukierunkowane na kompetencje (zdolność do wykonywania zadań);

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]