Reklama

Efekt bazyliszka

Efekt bazyliszka

03.06.2019
Czyta się kilka minut
KAROLINA WIGURA: Z liberałami po 2015 r. stało się to samo, co z bazyliszkiem, który spojrzał w lustro i zamienił się w kamień. Tak bardzo straszyli autorytaryzmem całej prawej strony, że sami się do niej upodobnili.
MACIEJ ZIENKIEWICZ DLA „TP”
R

RAFAŁ WOŚ: Opozycja poszła do wyborów pod sztandarami zjednoczonego obozu antypisowskiego. Czy to jest koniec tego politycznego pomysłu?

KAROLINA WIGURA: Koniec? Może zacznijmy od tego, że sama idea zjednoczonej opozycji była moim zdaniem dobrym pomysłem.

Ciekawe. Bo moim zdaniem pomysł był fatalny. Tłumił ideową różnorodność, usypiał intelektualny ferment, bo najpierw odsuńmy PiS, a potem się zobaczy. A poza tym zwiększał polaryzację i manichejskie postrzeganie polityki w ramach systemu „my” kontra „oni”. „Dobro” kontra „zło”.

I ja miałam swoje wątpliwości. Ale w pewnym momencie zobaczyłam w projekcie Koalicji Obywatelskiej czy potem Europejskiej szansę na wyjście z impasu. Wreszcie politycy zostali zmuszeni do wykonania jakiegokolwiek wysiłku. Musieli się jakoś „ucentrowić”. Był tam potencjał na to, aby wyszła z tego trafiona oferta dla...

16159

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pani Karoliny Wigury, ponieważ cenię jej niezależność myślenia i umiejętne formułowanie opinii społeczno-politycznych. Poza tym jest osobą o dużym uroku osobistym :) Zaraz, zaraz - w artykule było coś, że starzy mentorzy liberalni się konformizują, strachliwi jacyś się stają i gubią poparcie... Dzięki Bogu mamy nowych. Popieram Panią Karolinę! I serdecznie pozdrawiam.

Zgadzam się natomiast z panem Wosiem, że w Polsce utrwala się system dwupartyjny i że tak będzie najlepiej. Coraz bardziej przypominamy USA. Politycznie i ekonomicznie zresztą też. Nie daj Boże aby było u nas tak jak w Niemczech gdzie demokracja jest praktycznie martwa. Tak tak, demokracja w Niemczech funkcjonuje jedynie formalnie od czasu kiedy okrzepła wielka koalicja CDU/CSU/SPD. Tam nie ma żadnej opozycji. CDU ściga się z SPD kto będzie bardziej poprawny politycznie. A każdy dziennikarz, który myśli poważnie o swojej karierze nie zaryzykuje tematów kłopotliwych dla władzy jak choćby problemu z integracją imigrantów. Co by nie napisał to podpadnie władzy. Właściciele mediów w Niemczech, jak chyba wszędzie w świecie, bywają na tych samych salonach co politycy i często wśród polityków mają swoich przyjaciół.

Biorąc pod uwagę, że wiatr zmian wieje z Dalekiego Wschodu, to fakt, system dwupartyjny jest lepszy niż wielopartyjny, łatwiej i mniej boleśnie będzie przejść do systemu jednopartyjnego.

Z panem Grzegorzem Schetyną mógłby pan o tym merytorycznie porozmawiać.

Zapewne potrzebna jest zmiana pokoleniowa i programowa, ale ludzie młodzi musieliby raz zająć się czymś, co nie wiąże się tylko z ich prywatnym życiem, a do tego jakoś nie ma chętnych. Zakupy i knajpy wygrywają. Też nie jestem fanem Schetyny, ale i tak będzie nam urządzał życie 70-latek Kaczyński, a z młodych minister Dworczak albo Piontek. Skoro takiej Polski chce demos, to chyba nie ma rady. Demos wszak jest niemylny i pełen mądrości ukrytej przed profanami. Niech żyją młode żądze (dopóki są pieniądze).

Wolność wyboru w polityce to również prawo do nieinteresowania się polityką i zajęcia się wyłącznie swoimi prywatnymi sprawami. Jeśli ktoś uważa, że to postawa głupca, to tym bardziej powinien się cieszyć, że taki głupiec nie zaniża średniego IQ grupy decydującej przez głosowanie.

[ale] O krwawym autorytaryzmie mowy nie ma." Wychodzi na to, że trzeba się cieszyć, że doszło zaledwie... do złamania konstytucji.

To proszę przypomnieć co zostało złamane. Zaczęło się tak, że tuż po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich Andrzej Duda prosił opozycję aby nie mieszali przy wyborze sędziów do Trybunału Konstytucyjnego ( chłop miał wyraźnie przeczucie, że przegrywające PO chce totalnie opanować TK ) . Odpowiedź opozycji była taka, że natychmiast namaścili sześciu nowych sędziów. Pięknie o tym wyczynie mówił Leszek Miller dla TVN zresztą. PiS odpowiedział równie bezczelnie i dzięki temu opozycja mogła ogłosić całemu światu, że ona właśnie dzielnie broni demokracji w Polsce a PiS w barbarzyński sposób demokrację niszczy.

c.b.d.o.

że poprzednicy mieli w głębokich dolomitach elementarne zasady przyzwoitości, to oni też mogą.

Wyraźnie zaznaczyłem, że PiS nie zachował się cnotliwie a wręcz przeciwnie. A poza tym czy to już nie można stosować starej sprawdzonej zasady "oko za oko" ?

Daremnie się produkujesz, pisowski pomiocie. PO chciała złamać konstytucję, ale Trybunał Konstytucyjny ją powstrzymał - zgodnie z prawem. PiS chciał złamać konstytucję, a powstrzymujący go wyrok Trybunału Konstytucyjnego PiS zignorował i wbrew niemu wprowadził swoich nielegalnych kretów do tegoż Trybunału. Twoi pupile, trolliku, są przestępcami przeciw konstytucji i będą za to siedzieć. Masz to jak w banku.

Zacytuję opinię , którą uważam za rozsądną i umiarkowaną."Obecny Sejm demokratyczną większością głosów nadaną mu przez Suwerena, czyli Naród polski w wolnych, powszechnych i demokratycznych wyborach uznał, że wybór 5 sędziów przez PO-PSL był nieważny prawnie ze względu na niedopełnienie prawnych, sejmowych formalności i uchwał. Wybrał wobec tego nowych sędziów i zgodnie z Konstytucją RP i wolą Parlamentu RP prezydent A. Duda dokonał ich zaprzysiężenia. W międzyczasie TK uznał, że demokratycznie wybrana przez Polaków większość PO-PSL konstytucyjnie mogła dokonać wyboru 3 sędziów a złamała Konstytucję RP wybierając dwóch sędziów wedle - po raz pierwszy zmienionej i utworzonej poprzez polityczny nacisk PO-PSL i bezprawnie przez samą TK (sic!) - ustawy o TK. Ale - jak mówiłem wcześniej - wybór nawet tych 3 sędziów okazał się prawno-formalnie nieważny, co obecny Parlament demokratycznie poprzez głosowanie potwierdził unieważniając m.in. ich wybór a TK uznał, że nie może wypowiadać się na temat niezgodności z Konstytucją RP uchwał formalnych Sejmu i Parlamentu. Tym samym decyzja Sejmu ma moc prawną. Prezydent Polski - zgodnie z wolą władzy ustawodawczej - przyjął ślubowanie od konstytucyjnie i prawnie wybranych nowych sędziów. Dokonał tego wedle prawa i Konstytucji RP. Więc gdzie tu złamał ową Konstytucję?"

Twoje kolejne pokrętne wrzutki z prawackich źródeł niczego w temacie nie zmienią, trolliku. "Prawno-formalnie nieważny"? Chyba w waszych prawicowych mokrych snach - co Trybunał Konstytucyjny (gdy jeszcze istniał) jasno wyłuszczył. Każdy pisowski i kukizowy poseł głosujący za takim "unieważnieniem" (czyli fikcją prawną z jak najbardziej namacalnymi skutkami rzeczywistymi) dopuścił się współudziału w spisku w celu pogwałcenia konstytucji i powinien zostać (zostanie) pociągnięty do odpowiedzialności karnej. I nie pomoże wam to, że swoje złamanie konstytucji podbudowujecie jakąś wcześniejszą poduszką z "uchwał formalnych", która jakoby (tzn. w waszych dalszych racjonalizujących rojeniach) blokowała możliwości Trybunału w kierunku obrony konstytucyjnego porządku wyboru sędziów Trybunału.

Być może dotarło już do ciebie, że sędziowie Naczelnego Sądu Administracyjnego potwierdzili legalność wyboru sędziów do TK przez obecny Sejm RP. Czy sędziów NSA też wsadzisz do więzienia czy jedynie pogrozisz im paluszkiem ?

Każdemu wedle stopnia zawinienia, trollciu. Pisowskim bezpośrednim sprawcom - bezwzględne więzienie. Urzędnikom i sędziom o kruchym kręgosłupie moralnym i spaczonym zmyśle akceptowania przestępstw junty rzekomo w imię przywracania normalności - przynajmniej służbowe nagany. A takim prawackim mącicielom jak ty - metaforycznego kopa w przysłowiowe cztery litery.

choć wg opcji liberalnej sama ocena gwałtu jest relatywna wg słów Kalego: "źle gdy ktoś Kali gwałcić, dobrze gdy Kali kogoś gwałcić"-perspektywa subiektywna jest arbitralna w akcie emancypacji od zniewolenia uniwersalnymi zasadami: antyliberalną perwersją nazywaną "prawem naturalnym"... "Zwycięzcy nikt nie pyta o rację"-powiedział Hitler, choć nawet "wyzwoleni" naziści stworzyli Ustawy Norymberskie, by zasadzie przemocy fizycznej nadać pozory prawa "z góry". I dlatego na procesie norymberskim wielu oskarżonych o zbrodnie przeciwko ludzkości, broniło się argumentem: "jestem niewinny-kon-sty-tu-cja" w oddaleniu zarzutu działania wbrew prawu naturalnemu. Także natura funcjonuje wg praw natury jako "odgórnych"(transcendentnych) zasad współ-istnienia i także naturze nie można narzucić swojego "politycznie poprawnego" widzimisię w imię (pro?)ekologicznej propagandy. Gwałt jest złem braku dobra, już ze swej istoty, bo dobro jest kategorią uniwersalną, stojącą ponad indywidualną subiektywnością. Warto o tym wiedzieć, możliwie najwcześniej, by nie obudzić się, nawet po kilkudziesięciu latach życia, w konstatacji elementarnej wiedzy i publicznie skarżyć się: #MeToo

Na pisanie tego autoramentu szkoda papieru i atramentu. Ta pani jest kolejnym przykładem, ze jeszcze zbyt wcześnie na masowe lansowanie kobiet - "intelektualistek".

Pewnie byłaby większą intelektualistką, gdyby tak jak środowisko bliskie Pani potrafiła tylko i wyłącznie zaklinać nas wszystkich mantrą o pisowskim zagrożeniu? Jeśli ma Pani jakieś wątpliwości, to doprecyzowuję: nie neguję tutaj populistycznego zagrożenia, lecz uderzam w Wasze uporczywe obarczanie innych winą za własną nieudolność.

Już nie raz zgadzałam się z Panem w twierdzeniu, ze opozycja ma fatalny PR i fatalna taktykę. Niemniej straszenie PiS-em, czyli artykułowaniem tego, co PiS reprezentuje, jest chyba nieodzowne. To nie jest jałowe ujadanie, tylko uświadamianie grupie wyborców niezdecydowanych i niezbyt rozgarniętych, co oznacza władza tej szajki, bo tego nie dostrzegają, choć system wartości - jest taka nadzieja - posiadają zbliżony do opozycji. Natomiast rzucaniem pereł przed wieprze jest taka gadka do twardego elektoratu PiS-owskiego. Temu zwyczajnie pasuje i demontaż państwa prawa i zezwolenie na przekrety

Pani Kalino, to JEST jałowe ujadanie, KIEDY (tak jak w tym przypadku) towarzyszy temu ideowa i programowa bierność oraz marazm moralny i aktywistyczny. Fatalne PR i taktyka? To zaledwie konsekwencje i przejawy tego znaczenie głębszego kryzysu. Proszę zobaczyć, jakie są realne zyski waszego wieloletniego "uświadamiania" (ja je nazywam tępym waleniem głową w mur). 38% w wyborach europejskich to i tak dużo, dużo więcej, niż ta cała Koalicja zasługiwała pod kątem swojej treści. Każdy menedżer byle jakiego przedsiębiorstwa już kilka razy wyleciałby ze stanowiska przy wykazywaniu takiego deficytu elastyczności i ignorowaniu źródłowej przyczyny braku sukcesu. Tutaj chyba faktycznie chodzi o paraliżujący lęk przed utratą wyróżnionego statusu w społeczeństwie. Dostaje Pani białej gorączki (tak, widziałem Pani komentarz na temat powyższego wywiadu na blogu mojego dawnego, dziś upadłego, "liberalnego idola" A. Szostkiewicza), kiedy ktoś ośmieli się kłaść akcent na wartościową wizję Polski bez jednoczesnego stawiania na pierwszym miejscu pisowskich przewin - to jest właśnie przejaw liberalnego autorytaryzmu, atakującego wszelki non-konformizm, o którym mówi Wigura. Nie raz się Pani ze mną zgadzała - tylko że wszystko, co następuje u Pani po tym zdaniu wprowadzającym potwierdza słowa mojej krytyki. Proszę zachować perły na swoją szyję, a przed "wieprze" rzucać bardziej praktyczne rzeczy, które pozwolą im wyjść z tego bagna (w które nasi intelektualni pasterze w dużej mierze sami je wprowadzili).

Dobre a nawet pyszne.

Trollu, idź się pożywiać gdzie indziej - na mdłości się zbiera, jak człowiek widzi twoje "pyszności".

Autorka wypowiedzi wyrzuca opozycji postawę antypisowską. Nie widzi totalnego ataku rządzących i tego, że Kaczyński wygrał straszeniem Polaków: euro, drożyzną, LGBT i odebraniem Piątek + I tak będzie dalej, dopóki opozycja nie będzie wyjaśniać tych kłamstw. Większość ludzi.. niestety nie praworządność interesuje, ale KASA!!

Żywieckie: PiS - 60%, KE - 26% A na Kaszubach: Lipnica, Sierakowice, Brusy - PiS - 60% plus. Ze strachu tak zagłosowali ? A może to ludność, która przyjechała na ziemie odzyskane zza Buga łatwo ulega manipulacji i przestraszyła się, że PiS wyprowadzi Polskę z Unii ?

Ma Pan rację - ludność zza Buga łatwo ulega manipulacji, ale cos się Panu pomyliło - ta ludność jest jak najbardziej przeciw Unii. Tak jak PiS.

Sztandarowym przykładem jest Gdańsk, który z wyjątkiem garstki Kaszubów zamieszkany jest przez ludność zza Buga. Gdańsk zasłynął ostatnio tym, że na Święto Flagi w mieście wywieszono flagi unijne zamiast flag polskich.

Walka z Gdańskiem, nawet medialna, jest wyjątkowym idiotyzmem. Z Gdańskiem kołtuneria nie wygra. To miasto otwarte, niegdyś członek Hanzy. Nie zrezygnuje ze swego silnego samorządu, a jego dążenie do integracji z Unią jest czyms oczywistym. Radzę wziąć to pod uwagę, jeśli mamy mieć Gdańsk polski.

Włodarze Gdańska uparcie nawiązują do tradycji Wolnego Miasta Gdańska a nie do Hanzy. Przypomnę, że w Wolnym Mieście Gdańsku Polacy byli prześladowani a Hitler był bardziej popularny w Gdańsku aniżeli w Berlinie.

ciemne, jałowo wykształcone filisterstwo oświecone przez swe popędy i walka z duchowa hipokryzją (i tchórzostwem) noszącą maskę pseudonowoczesnej religijności - podsumowując, walka z "oświeconym" debilizmem...

Gdańsk był zawsze "wolny". Z wyjątkiem może czasów zaboru pruskiego. No i mieszkali tam Niemcy jak by nie patrzeć, którzy mieli podobne poglądy jak ich rodacy z innych stron Rzeszy. Dziś Niemców tam nie ma, ale interesy pozostały. Wiec ponownie apeluje, żeby brać to pod uwagę, bo nie sprawy narodowościowe dziś się licza. Należy szanować gdańskie władze samorządowe zamiast robić demonstracje p.t. "my tu rzadzim". Bo nie "rządzim".

Jak wiadomo PiS przynosi zniewolenie więc trzeba podkreślić swoje przywiązanie do wolności. Stąd zapewne pomysł na Wolne Miasto Gdańsk. Podobnie było z liniami lotniczymi Marcina P. Gdańsk chciał mieć swoje linie lotnicze niezależne od pisowskiego LOTu. Wiadomo jak to się śmiesznie skończyło. Obowiązuje zasada: można się różnić nawet bardzo głupio byle się różnić.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]