Reklama

Dwutysiącletnia armia

Dwutysiącletnia armia

10.07.2005
Czyta się kilka minut
“Ile dywizji ma papież w Watykanie?" - pytał sarkastycznie Stalin. Odpowiedzią na to wyzwanie były dla mnie niedawne uroczystości w Rzymie, zwłaszcza wstrząsająca swą wymową Litania do Wszystkich Świętych, śpiewana po łacinie podczas procesji z Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego - schodami, korytarzami - przez Spiżową Bramę na Plac Św. Piotra. Zwłoki Jana Pawła II w białej sutannie, okryte czerwoną kapą, w wielkiej białej tiarze na głowie wędrowały niesione na marach spowitych w piękną tkaninę o kolorze złota i brązu. I ta niezwykła litania! Najdłuższa ze wszystkich (ciężkie umartwienie, jeśli surowy spowiednik zadał ją jako pokutę!), brzmiała donośnie jak hymn tryumfalny na pożegnanie Następcy Piotra, ściskała za gardło, rozpalała serca tłumów w Wiecznym Mieście oraz widzów całego świata płaczących przed telewizorami.
C

Ci święci - to jest właśnie zwycięska armia, to są dywizje Namiestnika Chrystusowego na przestrzeni dwóch tysięcy lat. Od rybaków galilejskich, apostołów i uczniów, nieprzebranej rzeszy męczenników - od Jana Chrzciciela i Szczepana - przez tych krzyżowanych, torturowanych, kamienowanych, głodzonych na śmierć, poległych od strzały, miecza, kuli w tył głowy, aż do Maksymiliana Kolbego, Jerzego Popiełuszki i tysięcy anonimowych ofiar Golgoty Wschodu. Słowa litanii zwracały się do uczonych ojców i doktorów Kościoła, do niewinnych panien i miłosiernych wdów, do mnichów i pustelników, do zakonnic, nauczycielek, pielęgniarek, misjonarek - do Matki Teresy, Faustyny Kowalskiej, Urszuli Ledóchowskiej i Marceliny Darowskiej - z prośbą “ora pro eo", “orate pro eo". Wszystkie hufce “rycerzy" ze św. Michałem i Dziewicą Orleańską Joanną na czele, wszyscy siewcy i żniwiarze Słowa Bożego - byli wzywani po imieniu, by wstawiać się do Boga o wieczne szczęście dla Papieża, Karola Wojtyły.

Nigdy dotąd nie odczuwałam tak głęboko boskiej mocy Kościoła Powszechnego i mojej więzi z nim - ciałem mistycznym Chrystusa - w “świętych obcowaniu".

ANNA M. KOMORNICKA (Warszawa)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]