Dwa pytania

Trudno zaiste zrozumieć, dlaczego artykuł Martyny Bundy (Polityka nr 18) poświęcony windykacji długów przez byłych funkcjonariuszy SB, ilustrowany jest esbecką fotografią prof. Leszka Kołakowskiego z lat 60. Zdaje się chodziło o to, że dzisiaj byli esbecy inwigilują dłużników, a wówczas Leszek Kołakowski był inwigilowany przez SB. Ale redakcja Polityki doszła widocznie do wniosku, że to za mało, by przyciągnąć w tych ciężkich czasach uwagę czytelnika i dodała fotokopię uzyskaną z Instytutu Pamięci Narodowej - Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów.
Czyta się kilka minut

IPN, udostępniając do publikacji dokument z b. archiwum MSW zawierający zdjęcie i pełne dane osoby oznaczonej ps. “Krakowianka", złamał tym samym ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej i ustawę o ochronie danych osobowych. Pragnę zapytać prezesa Leona Kieresa, czy jest świadom, czego dokonali jego pracownicy.

Z ujawnionego dokumentu wynika, że “Krakowianka" była “kontaktem figuranta", czyli obserwowanego Leszka Kołakowskiego, a informacji o niej udzielił ps. “Krab", którego redakcja “Polityki" uznała za agenta (choć z dokumentu to nie wynika). Najprawdopodobniej ustalano dane wszystkich dobrych znajomych i przyjaciół Leszka Kołakowskiego, w tym jego studentki “Krakowianki".

Pragnę więc z kolei zapytać redaktora naczelnego “Polityki" Jerzego Baczyńskiego, dlaczego to goniąc za tanią sensacją (konkurencja “Wprost" i “Newsweeka" i ich ostatnie wyczyny widocznie do tego zmuszają) nie wyjaśnił czytelnikom, co oznacza ów “kontakt". Redaktor woli widać niedomówienia i mrugnięcie oczkiem. Ostatecznie jeśli jego czytelnik odniesie błędne wrażenie, że “Krakowianka" była “kontaktem" nie Leszka Kołakowskiego, a SB, to Redaktor nie ponosi odpowiedzialności za takie nieuzasadnione skojarzenia... Na nią donoszono jako na osobę bliską Kołakowskiemu czy może ona donosiła - co za różnica.

Fotokopia dokumentu zatytułowanego “Ustalenie" (wraz z wszystkimi danymi personalnymi) jest czytelna, a chodzi o Joannę, córkę Jerzego Turowicza.

Przez chwilę miałem wrażenie, że trzymam w ręku “Nie" Jerzego Urbana.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2004