Czego nauczył nas Lem?

Ktoś może żachnąć się na postawione w tytule pytanie. Przecież Lem nie był uczonym, nie pełnił też żadnej funkcji państwowej ani społecznej. Był "tylko pisarzem i publicystą, choć jego dorobek uznawany jest w innych krajach za ważny przyczynek do filozofii współczesnej. Niemniej będę się upierał, że dla pokoleń Polaków Lem był nauczycielem, a dla mojego pokolenia - urodzonych podczas wojny, wychowywanych w stalinowskim PRL-u - jednym z najważniejszych.
Czyta się kilka minut

Nie zamierzam wyliczać dziesiątków zjawisk dzisiejszego świata, które Lem przewidział, bo nie chodzi tu o to, że przygotowywał nas On do zmian, które nadchodzą. Każde społeczeństwo jest i tak nieodmiennie zaskakiwane takimi zmianami i dopiero po fakcie przypomina sobie: "ach, przecież ktoś nam to już zapowiadał". Uważam, że waga twórczości Lema wynikała głównie z innego faktu.

Lata stalinowskie były czasem tak groźnym nie tylko dlatego, że odebrano nam swobody obywatelskie, że nawet bezczynność nie zabezpieczała przed losowo spadającymi represjami, ale dlatego, że próbowano nas zniechęcić do samodzielnego myślenia. Mieliśmy czytać tylko książki upewniające nas w słuszności jedynej właściwej ideologii, przekonujące - niekiedy bardzo skutecznie - o nieuchronności biegu historii, prowadzącej wszystkich ku nowemu, wspaniałemu światu komunizmu. Dawna literatura, stosownie przesiana, miała stopniowo odgrywać coraz mniejszą rolę, nowe książki wydawano po uważnej cenzurze. Jak to się więc stało, że pierwsze utwory Lema, pozornie zgodne z wymaganiami ideologicznej ortodoksji, wychowały młodych ludzi gotowych do kontestacji zastanej rzeczywistości?

Myślę, że można odpowiedzieć na to pytanie krótkim, ale naprawdę trafnym zdaniem: bo On uczył myśleć. Nawet w Jego wczesnych powieściach, opisujących podróże międzygwiezdne organizowane przez rządzących na całej Ziemi komunistów, występowali ludzie żywi, gotowi do poświęceń, ale nie wolni od wątpliwości, a przede wszystkim myślący i uznający prawa innych do samodzielnego myślenia. A z czasem Lem rozwijał zarówno umiejętności pisarskie, jak i wizję człowieka.

Przez ponad pół wieku powstawały kolejne książki Lema i czytali je nie tylko uczniowie i studenci, ale coraz szersze rzesze dojrzałych czytelników. Wielu miało Mu za złe, że nie porzuca "getta" fantastyki naukowej, że po "Szpitalu Przemienienia" nie wrócił już do tematyki współczesnej. Ale przecież świat przyszłości z powieści Lema to ten sam świat, w którym my żyjemy, "tylko trochę później". Piloci rakiet kosmicznych muszą zmagać się z tymi samymi problemami, które znali marynarze Conrada i piloci Saint-Exupéry'ego. My zaś na nowo przeżywamy ich rozterki. Dlatego nie wątpię, że lektura książek Lema będzie udziałem jeszcze wielu pokoleń.

KRZYSZTOF FIAŁKOWSKI (ur. 1944) jest fizykiem, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2006

Artykuł pochodzi z dodatku Stanisław Lem (1921 - 2006)