Reklama

Czarna dziura Donbasu

Czarna dziura Donbasu

15.02.2016
Czyta się kilka minut
Minęła pierwsza rocznica podpisania przez przywódców Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji porozumienia w Mińsku, które miało przynieść uregulowanie konfliktu w Donbasie.
W

W praktyce jednak żaden z trzynastu punktów dokumentu nie został wykonany, a region nie przybliżył się do pokoju.

I nie jest to niespodzianka. Od samego początku było jasne, że to kolejne już porozumienie – ze względu na swoją konstrukcję, faktycznie wymuszony przez Berlin i Paryż podpis prezydenta Poroszenki i dość naiwne podejście tych dwóch unijnych pośredników – nie może przynieść efektywnego rozwiązania konfliktu. Fikcją okazały się punkty o pełnym zawieszeniu ognia i wycofaniu ciężkiego sprzętu. Wprawdzie starcia na większą skalę ustały, ale obie strony regularnie do siebie strzelają wzdłuż tzw. linii rozgraniczenia. W rezultacie trudno mówić, że „Mińsk 2” doprowadził choćby do zamrożenia problemu.

Martwe pozostały również punkty polityczne dokumentu. Kijów niezmiennie odmawia jakichkolwiek negocjacji z tzw. separatystami, słusznie uznając, że stroną konfliktu jest Rosja, która kontroluje sytuację w Donbasie. Strony inaczej interpretują też poszczególne zapisy dokumentu. Z punktu widzenia interesów ukraińskich błędem było połączenie reformy decentralizacyjnej z kwestią przyznania „specjalnego statusu” separatystycznemu regionowi. Przegłosowanie tego w Radzie Najwyższej okazało się niemożliwe, co zatrzymało niezwykle istotną dla Ukrainy reformę, jednocześnie podnosząc temperaturę sporu politycznego w Kijowie.

Tymczasem impas uregulowania pokojowego sprawia, że separatystyczny Donbas zamienił się w region katastrofy humanitarnej. Co czwarty jego mieszkaniec wyjechał, a pozostali, czyli niemal cztery miliony ludzi, zmuszeni są do życia w warunkach biedy, bezrobocia i bezprawia. Bardziej adekwatną nazwą dla obu tzw. Republik Ludowych, Donieckiej i Ługańskiej, byłaby: „republiki bandyckie”.

Przedłużanie się obecnej sytuacji będzie tylko konserwować tamtejszy reżim, oddalając zarazem perspektywę pojednania między regionem a resztą Ukrainy. Zresztą dla Kijowa, który coraz bardziej pogrąża się w samobójczym sporze politycznym, tracąc zdolność do tak potrzebnych reform, problem donbaski spadł na drugi plan. W połączeniu z determinacją Rosji do „odzyskania” Ukrainy i brakiem rosyjskiej woli do kompromisu umacniać to będzie „czarną dziurę” w Donbasie. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]