Czarna dziura Donbasu

Minęła pierwsza rocznica podpisania przez przywódców Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji porozumienia w Mińsku, które miało przynieść uregulowanie konfliktu w Donbasie.
Czyta się kilka minut

W praktyce jednak żaden z trzynastu punktów dokumentu nie został wykonany, a region nie przybliżył się do pokoju.

I nie jest to niespodzianka. Od samego początku było jasne, że to kolejne już porozumienie – ze względu na swoją konstrukcję, faktycznie wymuszony przez Berlin i Paryż podpis prezydenta Poroszenki i dość naiwne podejście tych dwóch unijnych pośredników – nie może przynieść efektywnego rozwiązania konfliktu. Fikcją okazały się punkty o pełnym zawieszeniu ognia i wycofaniu ciężkiego sprzętu. Wprawdzie starcia na większą skalę ustały, ale obie strony regularnie do siebie strzelają wzdłuż tzw. linii rozgraniczenia. W rezultacie trudno mówić, że „Mińsk 2” doprowadził choćby do zamrożenia problemu.

Martwe pozostały również punkty polityczne dokumentu. Kijów niezmiennie odmawia jakichkolwiek negocjacji z tzw. separatystami, słusznie uznając, że stroną konfliktu jest Rosja, która kontroluje sytuację w Donbasie. Strony inaczej interpretują też poszczególne zapisy dokumentu. Z punktu widzenia interesów ukraińskich błędem było połączenie reformy decentralizacyjnej z kwestią przyznania „specjalnego statusu” separatystycznemu regionowi. Przegłosowanie tego w Radzie Najwyższej okazało się niemożliwe, co zatrzymało niezwykle istotną dla Ukrainy reformę, jednocześnie podnosząc temperaturę sporu politycznego w Kijowie.

Tymczasem impas uregulowania pokojowego sprawia, że separatystyczny Donbas zamienił się w region katastrofy humanitarnej. Co czwarty jego mieszkaniec wyjechał, a pozostali, czyli niemal cztery miliony ludzi, zmuszeni są do życia w warunkach biedy, bezrobocia i bezprawia. Bardziej adekwatną nazwą dla obu tzw. Republik Ludowych, Donieckiej i Ługańskiej, byłaby: „republiki bandyckie”.

Przedłużanie się obecnej sytuacji będzie tylko konserwować tamtejszy reżim, oddalając zarazem perspektywę pojednania między regionem a resztą Ukrainy. Zresztą dla Kijowa, który coraz bardziej pogrąża się w samobójczym sporze politycznym, tracąc zdolność do tak potrzebnych reform, problem donbaski spadł na drugi plan. W połączeniu z determinacją Rosji do „odzyskania” Ukrainy i brakiem rosyjskiej woli do kompromisu umacniać to będzie „czarną dziurę” w Donbasie. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2016