Co to znaczy „wybaw nas od złego”?

Modlitwa "Ojcze nasz" kończy się dramatyczną i tajemniczą prośbą: "wybaw nas od złego!". Również w liturgii między siódmą prośbą a doksologią "Bo Twoje jest królestwo..." pojawia się dodatek zwany "embolizmem", który w dzisiejszym Mszale rzymskim brzmi następująco:
Czyta się kilka minut

"Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem. Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpiecznie od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa". Zadaniem tej modlitwy jest medytacja nad Modlitwą Pańską i objaśnienie jej wezwań. Tekst grecki Ewangelii nie precyzuje bowiem, czy w tej prośbie chodzi o "[tego] złego" czy o "[to] zło" (por. Mt 6, 13).

W tradycji Kościoła ta końcowa prośba "Ojcze nasz" była rozumiana jako egzorcyzm. Również Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że tak należy ją interpretować: "Zło, o którym mówi ta prośba, nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego, anioła, który sprzeciwia się Bogu". Uwolnienie od złego jest więc uwolnieniem spod wpływu diabła. Skutkiem jego działania ma być w życiu człowieka "zamęt". Bycie "wolnym od grzechu" oznacza natomiast uwolnienie od pokusy. Zamęt i pokusa mają swoje źródło w działaniu osobowego zła. Tym, od czego mamy być wolni, nie są jedynie złe rzeczywistości tego świata pochodzące z grzechu pierworodnego i osobistego, ale działanie inteligentnego zła. Gdy prosimy "wybaw nas", Bóg uwalnia nas od grzechu, od konieczności ulegania pokusie i wyzwala nas spod wpływów diabła.

O ile grzech i pokusa nie stanowią dla nas rzeczywistości trudnych do akceptacji, to znacznie trudniej współczesnemu człowiekowi proszącemu o "uwolnienie od złego" myśleć o diable. Bo czy rzeczywiście wiemy, kim on jest? Kościół naucza o "osobowym" charakterze zła, nie przesądzając jednak, co należy przez ten "osobowy" charakter zła rozumieć. Kwestią otwartą pozostaje wciąż pytanie, gdzie przebiega granica tej analogii diabła do osoby. Pojęcie osoby nie jest w kontekście rozważań o istocie diabła nigdzie w doktrynie autorytatywnie parafrazowane ani definiowane. Co to oznacza dla naszego życia i modlitwy? Teologia mówi, że zło jest czymś większym od człowieka, jest pewną straszliwą rzeczywistością. Nie jest konieczne, lecz przypadkowe. Jest pewną siłą, którą należy odróżnić od konkretnego człowieka, ale człowiek może się jej przeciwstawić. Mówienie o osobowym i przygodnym charakterze zła daje pewność, że oprócz Boga nie ma żadnej równorzędnej zasady świata, lecz że zło jest czymś przypadkowym i przejściowym, co z kolei daje nadzieję na to, że Bóg okaże się silniejszy od zła. Także w sytuacjach, w których czynienie ogromnego zła jest interpretowane jako kapitulacja względem czegoś, co przewyższa samego sprawcę, można ufać, iż żaden człowiek nie traci szansy na zbawienie, nawet sprawca najbardziej przerażającego zła. Fascynacja złem pozostaje dla nas ciągłą pokusą, dlatego zawsze warto i trzeba kończyć modlitwę: "wybaw nas od złego" nawet jeśli ono pozostanie tajemnicą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2008