Branford Marsalis: "The Steep Anthology"

Najnowszy album, liczącego dzisiaj 44 lata saksofonisty Branforda Marsalisa, starszego o rok brata Wyntona, to edycja w rodzaju Greatest Hits. Na The Steep Anthology artysta zamieścił jedno nagranie premierowe i dziewięć kompozycji wybranych z dziewięciu płyt, poczynając od Scenes In The City z roku 1984, kończąc na Requiem z 1999 roku. I właśnie temat Doctone z poświęconego pamięci dwóch pianistów - Michela Petruccianiego oraz Kenny'ego Kirklanda - krążka Requiem, otwiera antologię tego, co w twórczości Branforda najlepsze.
Czyta się kilka minut
 /
/

Nie ulega wątpliwości, że za najlepszy okres w karierze tego stylowego saksofonisty należy uznać czas, gdy stał na czele kwartetu, jaki współtworzyli z nim kontrabasista Robert Hurst i perkusista Jeff “Tain" Watts oraz Kirkland (podobnie jak Branford, członek zespołu towarzyszącego w drugiej połowie lat 80. Stingowi), nic więc dziwnego, że zdjęcie kwartetu umieszczone zostało w środku koperty. Wykonywany przez ów zespół “Spartacus" (z płyty “Crazy People Music", 1990) oraz temat “Evidence", nagrany podczas koncertu w 1989 roku w słynnym nowojorskim klubie Village Vanguard i ogłoszony dopiero teraz, bez wątpienia należą do najenergetyczniejszych.

Znamienne, że Branford zadbał o różnorodność poszczególnych nagrań, jakby chciał nam pokazać, że jest artystą wszechstronnym. W standardzie “Maria" z musicalu “West Side Story" Leonarda Bernsteina gra w duecie z ojcem, pianistą Ellisem, zaś w zamykających płytę “Three Little Words" z weteranem kontrabasu Miltem Hintonem, występuje również w trio, a nawet w sekstecie z rozbudowaną sekcją instrumentów dętych. Raz towarzyszą mu rówieśnicy, jak saksofonista Wessel Anderson, innym razem muzycy starszego pokolenia, w rodzaju kontrabasisty Rona Cartera czy perkusisty Ala Fostera (członkowie legendarnych grup Milesa Daviesa). Poza tym, co jakiś czas odkłada saksofon tenorowy i gra na sopranowym, a gra - jak w np. “Royal Garden Blues" - tak, że ręce same składają się do oklasków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2004