Bóg w supermarkecie

Sobotnie przedpołudnie. Kobieta stojąca w kolejce do kasy w supermarkecie uświadomiła sobie, że w jej portmonetce brakuje stu złotych. Chociaż nie potrzebowała tych pieniędzy do zapłacenia rachunku, zaczęła szukać w przepaścistych zakamarkach swojej torebki zagubionego banknotu, zmuszając tym samym wszystkich pozostałych do czekania w nieskończoność na swoją kolej. Aby ułatwić sobie zadanie, wyłożyła na kontuar całą zawartość torebki! Wreszcie znalazła banknot i zaczęła z powrotem pakować swoje rzeczy. Kosztowało to wszystkich dodatkowe kilkanaście minut stania przy kasie. Nikomu nie było do śmiechu.
Czyta się kilka minut

Jezus głosi zbliżające się Królestwo Boże. Ta bliskość przejawia się w poszukiwaniu "tego, co zaginęło" oraz w radości z odnalezienia zguby. Słowa "zagubiony - znaleziony" powracają jak refren nie tylko w piętnastym rozdziale Ewangelii wg św. Łukasza, ale w opowiadaniach wszystkich Ewangelistów. Zagubiona drachma, zagubiona owca, zagubiony młodszy syn, zagubiony "ja". Cały sens Wcielenia i stanięcia Syna Bożego pomiędzy ludźmi bierze się z faktu, że człowiek zagubił się, to znaczy utracił swój wewnętrzny ład, harmonię i poczucie sprawiedliwości. Człowiek się zagubił, to znaczy utracił zdolność kierowania własnym życiem. Usiłując wycisnąć z życia co się da, odrzucając wiele przykazań, buntuje się przeciw Bogu.

Ten stan nie dotyczy wyłącznie biblijnych celników, kobiet lekkich obyczajów, narkomanów czy pospolitych przestępców. "Wszyscy oddaliliśmy się od Ciebie" - modli się pokornie Kościół w słowach drugiej modlitwy Eucharystycznej o Tajemnicy Pojednania. Prawda o nas jest nieubłagana: wszyscy. Nawet ci, którzy już osiągnęli świętość, muszą uznać prawdę o swoim zagubieniu. Owi starsi synowie, tak grzeczni, że nie stać ich na grzech zewnętrzny, w cichości grzeszą odmawiając innym prawa do miłosierdzia.

Między zagubieniem a odnalezieniem jest długa droga poszukiwania. Angażuje czas, energię, niejednokrotnie wystawia na niepewność. Jest to proces podejmowania inicjatywy, cierpliwego podawania ręki, odwiedzania, a nawet zasiadania w miejscu czyjegoś zagubienia. Kto zrozumie logikę tego procesu, ten żyje w pokoju z sobą, bliźnimi i tymi, którzy wybierając się na poszukiwanie zagubionej drachmy czyjejś duszy radują się, że stają się narzędziami przybliżania się królowania Boga. Kto nie rozumie tej logiki, ten irytuje się przyglądając z zewnątrz procesowi poszukiwania. Irytacja bierze się z niezrozumienia, że Bóg niekoniecznie ma wzgląd na liczbę wyznawców, ale patrzy na osobę ludzką posiadającą niezastąpioną wartość. W boskiej matematyce liczy się nie tyle plus nieskończoność, co plus jeden. To, że Bóg liczy przede wszystkim do jednego, przejawia się w zaproszeniu do ponoszenia wszelkich kosztów dla jednej osoby. Dla odnalezienia tej jednej osoby warto popełnić nawet gest niezrozumiały przez innych.

W przenośnym sensie nasz świat jest wielkim supermarketem. Często przy jakimś "parafialnym kontuarze" staje sam Bóg. Zatrzymuje kolejkę śpieszących po usługę duchową, walcząc o tę jedną, jedyną osobę. Łatwo wtedy pochrząkiwać z niezadowolenia i szemrać. Ale jeżeli nie radujemy się z tego, że ludzie szukają Boga, pytają o sens życia, zadając nam wierzącym niewygodne pytania, to oddalamy się od Królestwa Bożego. A ono przecież pośród nas jest.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2007