Biskupi rozczarowani ustawą o in vitro

Po latach bezprawia w dziedzinie leczenia niepłodności Sejm uchwalił wreszcie ustawę regulującą stosowanie metody in vitro.
Czyta się kilka minut

Problem w tym, że posłowie z rządzących partii, zdając sobie sprawę, iż w jesiennych wyborach prawdopodobnie stracą władzę, w przyspieszonym tempie uchwalili ustawę skrajnie liberalną.

Ustawa definiuje zarodek jako „grupę komórek” – jej przeciwnicy wskazują, że nie daje to wystarczającej podstawy do prawnej ochrony zarodka. Ustawa udostępnia procedurę in vitro nie tylko małżeństwom, ale także parom na podstawie ich zgodnego oświadczenia. Umożliwia korzystanie z komórek rozrodczych oraz zarodków anonimowych dawców. Zezwala także na wykorzystanie zarodków po śmierci dawcy komórek rozrodczych. Nietrudno przewidzieć, że przepisy te mogą prowadzić do sytuacji komplikujących osobie poczętej drogą in vitro możliwość budowania tożsamości na podstawie więzi rodzinnych.

Ustawa umożliwia również tworzenie w praktyce dowolnej liczby zarodków, jeśli kobieta ukończyła 35. rok życia lub gdy istnieją wskazania medyczne. Wprowadza to konieczność mrożenia i przechowywania nadliczbowych zarodków.

PiS już zapowiedział, że po uzyskaniu większości w parlamencie zajmie się nowelizacją ustawy. Pytanie: czy ograniczy się jedynie do kompromisowego poprawienia wad ustawy, czy w politycznym odwecie przeforsuje swoje skrajne propozycje?

Warto odnotować wyważony ton reakcji Prezydium Episkopatu na ustawę. Ograniczyło się ono do wyrażenia rozczarowania. W oświadczeniu nie ma słowa o ekskomunice, którą swego czasu zapowiadał przewodniczący Episkopatu. Biskupi zauważają tylko, że „posłowie popierający projekt ustawy o leczeniu niepłodności w wersji rządowej pozostają w niezgodzie z nauczaniem papieża Franciszka” i swoim głosem odcięli się „od poglądów wielu swoich wyborców” (akurat ta uwaga raczej mija się z prawdą, bo z sondaży wynika, iż zdecydowana większość Polaków jest za liberalnym podejściem do in vitro).

Bardziej emocjonalne okazało się oświadczenie kierowanego przez abp. Henryka Hosera Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, w którym ustawa określona jest jako „klęska etyki w medycynie i w polityce”. W ocenie ekspertów KEP „katolik nie mógł odpowiedzialnie głosować za przyjęciem ustawy w wersji, w jakiej została uchwalona”. Skrajnie konserwatywne media rozwinęły ten wątek, wykorzystując sejmowe głosowanie do ferowania wyroków, kto jest, a kto nie jest „prawdziwym katolikiem”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2015