Atuty niechcianego prezentu

Kiedy pojawiły się plany przebudowy Sali Kongresowej na teatr muzyczny - co wiązałoby się ze zniszczeniem jej historycznego wyposażenia - mazowiecki konserwator postanowił wpisać Pałac Kultury i Nauki do rejestru zabytków. Cieszą się ci, dla których 230-metrowa budowla stała się już "logo" stolicy. Inni, dla których to przede wszystkim niechciany dar Stalina, są oburzeni. Przypominają też, że budowa Pałacu zrujnowała przedwojenny układ urbanistyczny Warszawy.
Czyta się kilka minut

To oczywiście prawda, a emocje są zrozumiałe. Nie powinny jednak przesłaniać argumentów merytorycznych. Stanu sprzed wojny nie przywrócimy. Pałac reprezentuje cechy pewnego stylu (oficjalnego, propagandowego, związanego z totalitaryzmem - ale wpisującego się w dzieje sztuki). Dziś zamiast o ochronie zabytków mówimy o ochronie dziedzictwa. To pojęcie szersze: dziedzictwem są zarówno Wawel i Sala BHP w Stoczni Gdańskiej, jak Auschwitz-Birkenau. Pałac Kultury i Nauki, chcemy czy nie chcemy, jest częścią tak rozumianego dziedzictwa, świadectwem jednego z rozdziałów naszej historii. Owszem, smutnego.

Z perspektywy krakowskiej widać coś jeszcze: z ulic "starej" Nowej Huty wiele elementów znikło, zanim jeszcze uzmysłowiliśmy sobie, że są cenne. Dziś, obserwując zainteresowanie specjalistów od historii i architektury stalinowskim miastem, bardzo tego żałujemy. Szkoda, gdybyśmy w przyszłości zamiast o Pałacu Kultury i Nauki mówili o najdroższej działce budowlanej stolicy. Nie mając gwarancji, że stanie na niej arcydzieło.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”