Reklama

12:08 na wschód od Bukaresztu

12:08 na wschód od Bukaresztu

22.05.2007
Czyta się kilka minut
W Rumunii obalanie komunizmu miało przebieg o wiele bardziej burzliwy niż u nas i wydawać by się mogło, że w kilkanaście lat po egzekucji Ceauşescu problem udziału w rewolucji po właściwej stronie barykady pozostaje tam ciągle żywy. Jest jednak inaczej. Bohaterowie rumuńskiego filmu, nagrodzonego m.in. Złotą Kamerą na festiwalu w Cannes, niechętnie spoglądają wstecz, zajęci przyziemnymi sprawami. Jeśli już, to zdradzają niejaką tęsknotę za epoką prostych, czarno-białych podziałów. Zastanawiają się, czy rewolucja miała w ogóle jakiś sens, skoro w ich życiu tak niewiele się zmieniło. Niektórzy zaś próbują wygodnie usadowić się w nowej rzeczywistości, odcinając kupony od niegdysiejszych opozycyjnych dokonań. Ale tonacja opowieści o goryczy odzyskanej wolności jest wolna od patosu. Przynajmniej u 30-let­niego debiutanta Corneliu Porumboiu, który na zdarzenia z niedawnej przeszłości spogląda z łagodnym dystansem, z perspektywy małego miasta leżącego gdzieś "na wschód od Bukaresztu". Z okazji 16. rocznicy obalenia dyktatury w studiu lokalnej telewizji pada dramatyczne pytanie: "Czy 22 grudnia 1989 roku była w naszym miasteczku rewolucja, czy nie?". Uczestnicy debaty: wiecznie pijany nauczyciel historii i zrzędliwy staruszek, będący ongiś etatowym Dziadkiem Mrozem, próbują określić swoje miejsce w wydarzeniach pamiętnego dnia. Wtórują im telewidzowie, jako że program jest emitowany na żywo. Srodze zawiedzie się kabotyński gospodarz debaty, liczący na kombatanckie wspominki. Porumboiu obśmiewa nadętą bohaterszczyznę, która rości sobie prawo do rewolucyjnej legendy, ale swoim bohaterom przygląda się z wyrozumiałością. Karykaturalne zrazu figurki nabierają w jego spojrzeniu rysów prawdziwie ludzkich - nawet jeśli przełomowe dla rumuńskiej historii dni przyszło im przeżyć w stanie mocno niebohaterskim.
"

"12: 08 NA WSCHÓD OD BUKARESZTU" ("A fost sau n-a fost?") - scen. i reż.: Corneliu Porumboiu, zdj.: George Dascalescu, Marius Panduru, wyst.: Mircea Andreescu, Teodor Corban, Ion Sapdaru i inni, Rumunia 2006.

220

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]