W Rumunii obalanie komunizmu miało przebieg o wiele bardziej burzliwy niż u nas i wydawać by się mogło, że w kilkanaście lat po egzekucji Ceauşescu problem udziału w rewolucji po właściwej stronie barykady pozostaje tam ciągle żywy. Jest jednak inaczej. Bohaterowie rumuńskiego filmu, nagrodzonego m.in. Złotą Kamerą na festiwalu w Cannes, niechętnie spoglądają wstecz, zajęci przyziemnymi sprawami. Jeśli już, to zdradzają niejaką tęsknotę za epoką prostych, czarno-białych podziałów. Zastanawiają się, czy rewolucja miała w ogóle jakiś sens, skoro w ich życiu tak niewiele się zmieniło. Niektórzy zaś próbują wygodnie usadowić się w nowej rzeczywistości, odcinając kupony od niegdysiejszych opozycyjnych dokonań. Ale tonacja opowieści o goryczy odzyskanej wolności jest wolna od patosu. Przynajmniej u 30-letniego debiutanta Corneliu Porumboiu, który na zdarzenia z niedawnej przeszłości spogląda z łagodnym dystansem, z perspektywy małego miasta leżącego gdzieś "na wschód od Bukaresztu". Z okazji 16. rocznicy obalenia dyktatury w studiu lokalnej telewizji pada dramatyczne pytanie: "Czy 22 grudnia 1989 roku była w naszym miasteczku rewolucja, czy nie?". Uczestnicy debaty: wiecznie pijany nauczyciel historii i zrzędliwy staruszek, będący ongiś etatowym Dziadkiem Mrozem, próbują określić swoje miejsce w wydarzeniach pamiętnego dnia. Wtórują im telewidzowie, jako że program jest emitowany na żywo. Srodze zawiedzie się kabotyński gospodarz debaty, liczący na kombatanckie wspominki. Porumboiu obśmiewa nadętą bohaterszczyznę, która rości sobie prawo do rewolucyjnej legendy, ale swoim bohaterom przygląda się z wyrozumiałością. Karykaturalne zrazu figurki nabierają w jego spojrzeniu rysów prawdziwie ludzkich - nawet jeśli przełomowe dla rumuńskiej historii dni przyszło im przeżyć w stanie mocno niebohaterskim.
"12: 08 NA WSCHÓD OD BUKARESZTU" ("A fost sau n-a fost?") - scen. i reż.: Corneliu Porumboiu, zdj.: George Dascalescu, Marius Panduru, wyst.: Mircea Andreescu, Teodor Corban, Ion Sapdaru i inni, Rumunia 2006.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















