Władze miasta pod wodzą prezydenta Andrzeja Gołasia (AWS) działały - raz mniej, raz bardziej wprost - w oparciu o ideologię sprowadzającą się do hasła: nie będzie nam tu żaden Amerykanin dyktował warunków. Pewnie: Polska ma być dla Polaków. Stąd ślimaczące się negocjacje z gminą zamiast jej wsparcia dla firmy, która chce ulokować w mieście swoje - duże!, bo chodziło o 750 mln dolarów - pieniądze. Z kolei dla Poczty Polskiej, PKS oraz molocha PKP biznes z Amerykanami miał sprowadzać się do jednego: wyciągnięcia z bogatego frajera, ile się da. Nic, że oznaczało to wielokrotne łamanie przyjętych uzgodnień, niedotrzymywanie terminów itd.
Naturalnie, na wycofanie się Tishmana wpływ miała nie tylko niekompetencja, doktrynerstwo i pazerność, ale też obecna dekoniunktura. Kilka poważnych firm zlikwidowało właśnie krakowskie siedziby, a podaż biurowych lokali (a to one stanowić miały sporą część Nowego Miasta) zaczęła przewyższać popyt. Kiedy jednak Amerykanie zgłaszali ofertę, o recesji nie było jeszcze mowy. Gdyby Kraków bez zwłoki wykorzystał tę szansę, przynajmniej część Nowego Miasta już by stała.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















