Ukraina: bezsilna OBWE

Jak Europa może poznać prawdę o tej wojnie – pytają rozgoryczeni Ukraińcy – skoro obserwatorzy OBWE, mający nadzorować rosyjsko-ukraińskie zawieszenie broni, przyjeżdżają na front tylko na chwilę? I to akurat wtedy, gdy jest spokojnie?
Czyta się kilka minut

Biały hełm i niebieski polar ładnie komponowały się z niebieskimi oczami obserwatorki OBWE, która w minionym tygodniu przybyła wraz z kolegami do zrujnowanego miasteczka Piski – położonego na linii frontu tuż koło donieckiego lotniska, które w styczniu zdobyły siły rosyjskie. Ustawowy strój OBWE zdawał się idealną kreacją dla drobnej blondynki. Ukraińscy żołnierze patrzyli na nią jak na postać z innej planety. Planety, która nazywa się „Europa” i wyraźnie nie budzi w nich sympatii.

Spotkanie z taką dziewczyną w Kijowie pewnie skończyłoby się prośbami o numer telefonu. Ale tu nikt nie kwapił się nawet, by spytać o jej imię – choć wiadomo było, że zna rosyjski – pomagała tłumaczyć pytania, które zadawali żołnierzom jej anglojęzyczni koledzy. Zresztą pytania też nie budziły sympatii. Bo nawet pozornie niewinne – kiedy był ostatni rosyjski ostrzał – prowokowało odpowiedź, że dziś rano. A dziwnym zrządzeniem losu ogień ustał na godzinę przed tym, jak przyjechała misja OBWE. Skąd Rosjanie wiedzą, że do Pisków przyjadą „białe hełmy” i należy przerwać ogień? I jak to jest, że zaraz po tym, gdy obserwatorzy wyjadą, strzelają jakby bardziej?

Żołnierze niechętnie oprowadzali obserwatorów po ruinach, nie wierząc, że napiszą prawdę o sytuacji. OBWE jest znana z tego, że w swych raportach pomija udział rosyjskiej armii w tej wojnie i przedstawia ją jako wojnę domową. – Zapraszamy was na noc. Możecie zostać i zobaczyć, jak wyglądają tu noce. Wczoraj przez cztery godziny czekałam na moment, gdy przestaną strzelać na tyle, by dało się skorzystać z toalety – mówiła Olga, medyczka batalionu.

Obserwatorzy tłumaczyli, że nie mogą zostawać na noc na terenie działań zbrojnych. Próbowali rozmawiać z Olgą. Jak kobieta, i to taka młoda, może żyć pod ciągłym ostrzałem? A w dodatku, jakie to ciekawe, mówi tak dobrze po angielsku? Nie wiedzieli, że Olga jest na froncie od początku wojny, i że straciła na niej męża. Blond obserwatorka próbowała złapać z Olgą kontakt wzrokowy. Były w podobnym wieku, ale wojna dzieliła je o lata świetlne. W oczach obserwatorki było współczucie, w oczach Olgi wyzwanie. Jakby przekrwione oczy i połamane paznokcie dawały jej poczucie wyższości moralnej nad manicurem i makijażem.

Gdy obserwatorzy OBWE odjeżdżali, żegnało ich milczenie. ©


Więcej na www.TygodnikPowszechny.pl
O Ukrainie piszemy też w dziale Świat.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2015