Reklama

Rumuńskie szlaki Polaków

Rumuńskie szlaki Polaków

20.03.2006
Czyta się kilka minut
Tadeusz Dubicki, profesor Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, historyk specjalizujący się w historii politycznej i wojskowej minionego stulecia, wie dziś najwięcej o dziejach polskiej emigracji w Rumunii podczas II wojny światowej. A jest to temat przepastny: we wrześniu 1939 r. do Rumunii przez słynny most w Zaleszczykach trafiło około 25 tys. uchodźców cywilnych i drugie tyle wojskowych. Byli wśród nich przedstawiciele najwyższych władz, z prezydentem Ignacym Mościckim i marszałkiem Edwardem Śmigłym-Rydzem na czele. Bogate w polityczne spory życie tej emigracji, w tym okoliczności zrzeczenia się władzy przez prezydenta Mościckiego, mogli poznać np. czytelnicy "Autobiografii na cztery ręce" Jerzego Giedroycia.
P

Profesor Dubicki jest monografistą tego okresu, autorem szeregu pionierskich prac, jak "Internowanie żołnierzy polskich w Rumunii 1939-1941", "Sanatorzy kontra Sikorszczycy, czyli walka o władzę na uchodźstwie w Rumunii", "Polscy uchodźcy w Rumunii 1939-1945" czy "Konspiracja polska w Rumunii 1939-1945", której tom I, omawiający okres 1939-1940, ukazał się w roku 2002. Sygnalizowany tu tom drugi, poświęcony latom 1941-1945, to nie tyle dokończenie, co samodzielna całość, gdyż od połowy 1940 r. zasadniczo zmieniają się realia życia polskiej emigracji. Przede wszystkim zmienia się jej liczebność - wskutek akcji wyjazdów do Francji oraz masowych ucieczek wojskowych topnieje ona do niespełna 4 tys. osób. Państwo rumuńskie, po utracie części terytorium na rzecz Węgier, Bułgarii i ZSRR, zmagało się wtedy z koniecznością przeprowadzenia olbrzymiej akcji repatriacyjnej, a w jego polityce zagranicznej nastąpił zasadniczy zwrot - z orientacji prozachodniej, reprezentowanej przez króla Karola II, na sojusz z III Rzeszą, którego zwolennikiem był gen. Ion Antonescu. Spowodowało to oczywiście zaostrzenie polityki wobec uchodźców; warto jednak podkreślić, że mimo to w Rumunii działała nadal sieć polskich ośrodków - "Domy Polskie", szkoły średnie, fundusze pożyczkowo-zapomogowe.

Wcześniejsze struktury konspiracyjne (np. bukareszteńska "Ekspozytura "R" wywiadu czy baza łączności zagranicznej "Bolek") zostały zlikwidowane i Dubicki opisuje ich tworzenie na nowo - np. budowanie struktur łączności pod kierownictwem por. Bogusława Horodyńskiego, z wielkim poświęceniem ze strony przedstawicieli Polonii bukowińskiej, niejednokrotnie nie mających żadnego doświadczenia w pracy konspiracyjnej. Historyk drobiazgowo omawia proces tworzenia baz i siatek wywiadowczych, drogi kurierów czy nawiązywanie łączności poprzez placówki państw neutralnych, m.in. przez Nuncjaturę Apostolską w Bukareszcie (w czerwcu 1942 r. jeden z konspiratorów informuje: "Melina będzie w Nuncjaturze bez wiedzy Nuncjusza"), główne kierunki działań wywiadu wojskowego i konspiracyjnych grup politycznych, współpracę z wywiadem rumuńskim i wreszcie konspirację antysowiecką.

W 1944 r. władze rumuńskie opowiadają się po stronie aliantów, do Rumunii wkraczają jednostki Armii Czerwonej, polscy konspiratorzy zaś, tropieni przez NKWD z powodu powiązań z władzami w Londynie, starają się zniknąć z pola widzenia. O paradoksach tej epoki świadczy los księdza Stanisława Skudrzyka, zaangażowanego w pomoc dla emigrantów oraz mieszkańców Rumunii polskiego pochodzenia, który ukrywał się m.in. jako handlarz świń Józef Wranka, by ostatecznie opuścić terytorium Rumunii... w grupie żydowskich przemytników zmierzających do Budapesztu.

Tadeusz Dubicki, "Konspiracja polska w Rumunii 1939-1945, t. II: 1941-1945", Warszawa 2005, Oficyna Wydawnicza Adiutor.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Ur. 1971 r. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”, krytyk literacki, pracownik Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, sekretarz Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]