Reklama

Poranek

Poranek

22.06.2003
Czyta się kilka minut
N

Nigdy nie zapomnę tego poranku, kiedy moja teściowa
zapadła w otchłań morfinowego snu,

wlokących się godzin poza tym zwyczajnej niedzieli,
gdy wstąpiła do krainy, która nie była prawdziwym snem,

tylko niebiesko-sinym stanem pół-świadomości,
gdzie się chroniła przed cierpieniem.

Przez cały jasny poranek dawaliśmy sobie znaki
i rozmawialiśmy przy niej, nad jej wychudzonym ciałem

podpartym poduszkami, podczas gdy w oczywisty sposób
zbliżał się koniec jej życia na tej planecie.

A ona oddychała z trudem, trudziła się
w tym nie-śnie, dryfowała,

nie wiadomo dokąd - i nagle nie mogłem wytrzymać
ani chwili dłużej. Zbliżyłem się do niej

i zacząłem mówić zachłystując się słowami
bez żadnych pytań, nie bardzo wiedząc, co robię.
...

3444

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]