Reklama

Podróż pociągiem przez Morawy

Podróż pociągiem przez Morawy

12.09.2006
Czyta się kilka minut
Na całym świecie dzieje się tak samo,
W

W niedzielne popołudnie pociąg powrotny

Do stolicy, dziki pęd

Do miejsc w drugiej klasie, plecaki

I dzieci, psy i koty w torbach,

Pęto kiełbasy i przejrzysta śliwowica

Z czarnych wiejskich śliwek

W plastikowych butelkach po coli.

Jest tak tłoczno, że wielu z nas stoi w korytarzu

Twarzą do wielkich okien.

Przelatują winnice,

Potem falujące linie słoneczników i zbóż.

Nawet jodły ulatują lekko. Galopują rzeki,

Lśniące gniade grzbiety spoconych koni.

Pocztówkowa pamięć pstryka i pstryka.

Zaciśnięte dłonie staruszek nikną

W koronkowych szprychach czarnego bzu,

Który wiozą do domu na napar

(świetny na ból głowy...

2479

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]