Oskarżona siostra Chmielewska

Lewicowa dziennikarka i działaczka społeczna, Agata Diduszko-Zyglewska, zarzuciła s. Małgorzacie Chmielewskiej uczestniczenie w procederze ukrywania przez Kościół księży pedofilów.
Czyta się kilka minut

Jej zdaniem przełożona Wspólnoty Chleb Życia „daje sobie prawo do wchodzenia w rolę państwa i policji”, gdyż zamiast zgłosić się do prokuratury, na własną rękę próbuje chronić potencjalne ofiary księdza pedofila, przyjmując go do swego ośrodka, tym samym narażając jednak własne przybrane dzieci na niebezpieczeństwo. Opublikowany na stronie „Krytyki Politycznej” tekst „Szokujące wyznanie siostry Chmielewskiej” jest komentarzem do wypowiedzi zakonnicy podczas zorganizowanego w listopadzie ubiegłego roku przez studentów Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu panelu „Czy Kościół w Polsce jest na krawędzi?”. I – jak się okazało – jest nieporozumieniem.

W sprostowaniu zamieszczonym na profilu facebookowym s. Chmielewska dopowiedziała, że ksiądz pedofil, nieodpowiedzialnie wyrzucony przez biskupa z diecezji (który w ten sposób „dał mu ogromne pole do popisu, żeby krzywdził następne dzieci”), został przyjęty do prowadzonego przez nią ośrodka nie jako duszpasterz, tylko jako pensjonariusz, który w ramach pracy nad sobą m.in. opiekował się innymi obłożnie chorymi pensjonariuszami. Nie był w żaden sposób ukrywany, gdyż trwało przeciwko niemu prokuratorskie postępowanie. I żadne dziecko nie było na kontakt z nim narażone. Zakonnica przypomniała, że do prowadzonych przez nią ośrodków trafiają także ludzie o trudnej przeszłości („mordercy, pedofile, złodzieje, oszuści, członkowie gangów”) i że często są one dla nich ostatnią szansą.

Do tego przykrego dla s. Chmielewskiej nieporozumienia nie doszłoby, gdyby autorka komentarza skontaktowała się z nią i o to wszystko wypytała.

Ale całe zamieszanie ma też ważny skutek. Tym, którzy wymianę zdań obu pań śledzili, uświadomiło, że sprawiedliwa kara czy sekularyzacja nie kończy problemu księży pedofilów. Oni mają dalsze życie. Co się z nimi dzieje? ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 5/2020