Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Opozycja na dnie

Opozycja na dnie

15.01.2018
Czyta się kilka minut
Dwie główne partie opozycyjne naraziły siebie i sporą część wyborców na konfuzję przy okazji głosowania nad obywatelskim projektem ustawy liberalizującej ustawę aborcyjną.
T

Troje posłów PO, pomimo dyscypliny klubowej, zagłosowało za odrzuceniem projektu, a 39 z PO i Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu, choć wielu z nich było wówczas na Wiejskiej. Kiedy się okazało, że z ich powodu projekt przepadł, reakcje władz partyjnych były niespójne, w przypadku Nowoczesnej wręcz śmieszne – tłumaczono sprawę niezorientowaniem posłów.

Abstrahując od meritum sprawy można powiedzieć, że to zły moment dla polskiej demokracji, bo okazało się, że główni rozgrywający opozycji nie umieją szacować własnych sił i łatwo ulegają presji medialnej, która zawsze jest bardziej wyrazista niż średnia przekonań opinii publicznej. Decyzja władz Platformy, by odrzucić tzw. kompromis aborcyjny, nie wydaje się przemyślanym strategicznym zwrotem partii w lewo, wynika raczej z poszukiwania pola, na którym można się odróżnić od PiS. Błąd kalkulacji sprawił, że część posłów wolała wykonać unik, co jest świadectwem słabości i na pewno dezintegruje partię gorzej niż jasno artykułowany wewnętrzny spór.

Wskutek takich lekkomyślnych decyzji będziemy mieli zapewne powrót wojny kulturowej, która przykryje inne ważne aspekty konfliktu politycznego. A do tego opozycję – która im bardziej osłabiona, tym bardziej będzie się dawała zagonić do kąta radykałom i nie będzie w stanie bronić tak ważnej wartości demokracji, jaką jest uzgadnianie stanowisk pomiędzy skrajnościami. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To co obserwujemy w kwestii kobiet - ostatnio bez pudru oraz zużytych konwenansów - doskonale obrazuje system państwowy, w którym od niemal 30 lat politycy za plecami obywateli kupczą z kościołem nie tylko(!) prawami kobiet. Trudno taki system nazwać demokratycznym i trudno oczekiwać od obywateli, żeby stanęli masowo w jego obronie.

" trudno oczekiwać od obywateli, żeby stanęli masowo w jego obronie" - no nawet jeśli tak, to chyba jeszcze trudniej bronić tego, co dostaliśmy w zamian? co do kupczenia z kościołem - tak, kiedyś politycy kupczyli za naszymi plecami, dziś otwarcie płacą kościołowi haracz - a wie Pani dlaczego? bo wciąż jeszcze tłumy baranków posłusznie drepczą za biskupem, a ten silny jest jedynie tym tłumem, któremu z ambon zdolny jest powielać przekazy dnia, agitować w lewo czy w prawo - tak naprawdę to te baranki są winne, nie biskupi

Partią opozycyjnym będzie się trudno podnieść po tej kompromitacji(jeżeli w ogóle). Szkoda tylko, że na szali jest zdrowie i życie kobiet.

bolaczka opozycji jest nie wewnetrznej dyscypliny brak ,lecz to ze kazdy z nich orze w swoja strone i tak w tej nierozumnie zuzytej energii spalaja sie a mozna by RAZEM.

Czy to "RAZEM" to kryptoreklama jednej z partii? Tej na 2 proc.? Jaki to poziom, dużo jeszcze do dna...?

Mnie od długiego już czasu, nachodzi odczucie, że cały ten tetr polityczny, z którym mamy do czynienia, działa na zasadzie korporacji. Celem jedynym działań, zarówno rządzących jak i "opozycji" są stołki i idąca za nimi kasa. Tak jak dobrze ustawiona korporacja, politycy wszelkich barw, dogadują procedury, sposoby, strategie, przekaz zewnętrzny, cele. Tak to wyglądało i nadal wygląda. Według nie. Cel nadrzędny - kasa, sam płynie z naszych kieszeni. Czasami uczestnicy przeginają i cel nadrzędny staje się zbyt dobrze widoczny. Od jakiegoś czasu mamy dodatkowego gracza w korporacji - sektę toruńską oraz resztę "Kościoła". Ale to , chyba, są narzędzia dla osiągnięcia celu nadrzędnego.

no niestety, kulson, tak to działa... zastanawiam się, czy w ogóle jest jeszcze możliwy powrót do czasów, kiedy w polityce znajdowali swoje miejsce ludzie przejęci troską o państwo, obywateli, i dla tych wartości poświęcali swe życie i talenty.. inna sprawa, że jest chyba jakaś wada kardynalna w tym narodzie co sprawia, że ewidentnych politykierskich cwaniaków, nygusów i oszustów nie chce czy nie potrafi rozpoznać i pogonić gdzie kartoszki rosną i modrzew syberyjski
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]