Reklama

Olśnienie w kiosku

Olśnienie w kiosku

07.10.2019
Czyta się kilka minut
Kanwą będzie nam dziś prywatne wydarzenie w miejscu publicznym.
O

Oto niedawno, pośród mnogości mikrozdarzeń dnia codziennego, pośród planktonu fabułek jałowych i pożywnych, tych, które natychmiast schną i giną bądź codziennie zagnieżdżają się w głowach każdego z nas, zdarzyła się nam i taka, o czym za sekundę. Weszliśmy więc do kiosku, bowiem co dzień to robimy, w celach skrajnie profesjonalnych. Są to bardzo zaawansowane wizyty, wypełnione obserwacjami, których głębia ostrości ustawiona jest podobnie jak w owym teleskopie Hubble’a, zaglądającym poza granice świata łatwo widzialnego.

Zważmy, że kioski, począwszy od ich scenografii, po wspomniane tu mikrozdarzenia, są miejscem do znakomitego orientowania się w świecie. Scenografia kiosku – popatrzmy – jest portretem estetycznym miejscowej kultury i świetnym wstępem do badań poważniejszych. Oczywiście przede wszystkim kiosk ogarnia granice każdych potrzeb, nazwijmy je natychmiastowymi. Bilet...

4182

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czyzby ten pan nie wierzył własnym oczom? Błąd, który nalezało mu natychmiast wytknąć zamiast dac się wprawić w osłupienie

A czy Szanowna Pani, patrząc na słupki poparcia w sondażach przedwyborczych, wierzy własnym oczom? :) Pozdrawiam serdecznie.

ja nie tyle nie wierzę, bo w końcu sondaże jak sondaże, zakładam, że nie podrasowane - ale jestem p r z e k o n a n y, że nie są one realnym zwiastunem wyniku wyborów

Oczywiście, ze wierzę. Mało tego, nie jestem nic a nic zdumiona zwazywszy na znany mi ogólny poziom odpowiedzialności obywatelskiej polskiego społeczeństwa

Trochę się powymądrzam, bo już po wszystkim - jestem zdumiony, nie powiem, ale tylko skalą. Nie wierzę w zbiorową mądrość, odpowiedzialność i takie tam. Jest jeszcze coś takiego jak instynkt, nie bardzo nad tym panujemy, ale działa. Trzeba było rozbiorów aby jaśniepaństwo zrozumiało, że chłop pańszczyźniany to też człowiek. Bo wiecie rozumiecie, od czasów gdy zaczęliśmy bawić się ogniem, nic a nic się mentalnie nie zmieniliśmy. Wiara niczego nam nie upraszcza, gdy się przypalamy lekcja do nas trafia i tak z pokolenia na pokolenie. Przestrogi ojców mamy za nic, wiemy lepiej, dzieci nasze lepiej wiedzą od nas i tak w koło Macieju. W sumie tak chyba lepiej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]