Reklama

Ładowanie...

Obyś cudze dzieci uczył

18.02.2008
Czyta się kilka minut
W Polsce pracę wychowawczą wykonują ludzie zepchnięci na dno drabiny finansowej. Ideały, bez których trudno sobie szkołę wyobrazić, rozwiewają się w trudzie codziennego dorabiania i utyskiwania.
C

Co nam zostało z tych lat, w których buntujący się przeciwko pociągnięciom resortu edukacji nauczyciele i uczniowie wykrzykiwali przed gmachem ministerstwa antyministerialne hasła? Czy były to zmarnowane lata polskiej edukacji? Można by złośliwie powiedzieć, że zostało... mnóstwo do zrobienia. Problemy polskiej szkoły nawarstwiają się od dawna i do ich rozwiązania zawsze brakowało już to woli politycznej (lub innej), już to pieniędzy. Nad niedofinansowaniem oświaty biadają od lat kolejne gabinety, ale ten, który niedawno rozpoczął rządy, powinien mieć świadomość, że sytuacja ekonomiczna nauczycieli osiągnęła

stan upokorzenia.

Każdy kolejny minister, czasem premier, wzrusza się i oburza pauperyzacją tej grupy zawodowej, obiecuje znaczące podwyżki, a potem chyłkiem lub na tle fanfar dorzuca po kilkadziesiąt złotych do...

13230

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]