Reklama

O strajkowaniu

O strajkowaniu

15.04.2019
Czyta się kilka minut
Z niechęcią – choć jest to zajęcie popularne i powabne – oddajemy się porównaniom dzisiejszej władzy do władzy sprzed roku 1989.
O

Owszem, czynimy tak czasem, ale rzec trzeba, że potem żałujemy i mamy zawsze z tego powodu kaca, który wynika z ogromnej łatwości w parabolizowaniu w tym guście. Dziś jednak pozwolimy sobie na pewne przywołania, które wydają nam się szczególnie celne.

Grubo przed, ale i w trakcie prehistorycznej fali strajków w 1980 r., zwanych sierpniowymi, strajkowanie było nie tyle aktem sprzeciwu pracowniczego, ile po prostu buntem wobec władzy i systemu. Słowo „strajk” było w zasadzie zabronione, czy też nie mogło być używane oficjalnie w kontekście innym niż historyczny. Można było mówić, owszem, o strajkach szkolnych z czasów rozbiorów. Albo o strajkach robotniczych – gdy czyniono wycieczki na temat zbrodni kapitalistów w upiornych czasach sanacji. Starsi muszą pamiętać, że za peerelu słowo „strajk” było objęte tak mocno przestrzeganym tabu, że używano go tylko prywatnie, w telewizji,...

3073

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mamy do czynienia niewątpliwie z łobuzerią najgorszego sortu, która łupie kraj, łupie obywateli (zwłaszcza tych, co pracują głową i mają lub nie maja z tego profitów), ale jedno trzeba jej przyznać: PR ma pierwsza klasa, skierowany do tych kregów, które najłatwiej zbałamucić i które uwierzą w najgorsza bzdure, jeśli tak postanowią. Np. ze nauczyciele zarabiają krocie, a strajkują, żeby obalic jedynie słuszna władzę. Taka wykładnie sytuacji społeczno-politycznej usłyszałam od pani, która u mnie sprząta. I przyznaje uczciwie, ze nie polemizowałam z nia z obawy, ze się obrazi i sprzątać przestanie

Chwileczkę, co niby znaczy być niepolitycznym człowiekiem, znaczy jakim, Nie ma czegoś takiego jak bycie niepolitycznym, samo bycie jest polityczne, nie ważne za czy przeciw, nawet wstrzymanie się od stanowiska jest polityczne. Polityka zajmuje się organizacją naszego życia społecznego, z samej jej definicji wynika, że wszystko co jest w nas i nas otacza jest polityczne. Obrzucanie się inwektywami to też gra, nauczyciele zachwiali pewien poziom równowagi, który politycy próbują zachować. W tym celu stosuje się wiele niewybrednych zabiegów, czas pokaże kto był skuteczniejszy. Komuna dysponowała innym orężem, dzisiejsza władza innym, jedno ich łączyło, przekonanie o własnej wyższości i nieuchronnym trwaniu u steru.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]