Reklama

Ładowanie...

Na razie Zachód zdaje ten test

Na razie Zachód zdaje ten test

31.01.2022
Czyta się kilka minut
Z Waszyngtonu płynie przekaz, że rosyjska agresja wobec Ukrainy może nastąpić w najbliższym czasie. Sygnały z Kijowa są znacznie bardziej spokojne.
Ukraińscy żołnierze testują brytyjskie pociski przeciwpancerne, 28 stycznia 2021 r. Fot. AP/Associated Press/East News
S

Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził w ubiegłym tygodniu, że „Rosja nigdy na nikogo nie napadała, zawsze to na nas napadali”. W sytuacji rosnącej rosyjskiej obecności wojskowej wokół granic ukraińskich i zbliżających się manewrów rosyjsko-białoruskich – nadzwyczajnych, największych w historii – słowa te nikogo na Ukrainie i na Zachodzie nie uspokoiły, lecz co najwyżej wywoływały gorzki śmiech. Ławrow stwierdził zarazem, że Rosja „nie chce wojny, ale nie pozwoli na ignorowanie jej interesów”.

Na wszelki wypadek niektóre państwa zachodnie (m.in. USA) zdecydowały się na ewakuowanie części swoich dyplomatów i członków ich rodzin. Towarzyszy temu płynący z Waszyngtonu przekaz, że rosyjska agresja wobec Ukrainy może nastąpić w najbliższym czasie. Sygnały z Kijowa są znacznie bardziej spokojne: władze ukraińskie twierdzą, że jak do tej pory koncentracja sił rosyjskich, choć niepokojąca, bardziej przypomina blef niż przygotowanie do zmasowanej inwazji. Zarazem wzywają do niepanikowania, słusznie uznając, że jednym z celów Moskwy jest wywołanie strachu, co może skutkować ogromnymi stratami dla gospodarki ukraińskiej (w tym wzrostem oprocentowania ukraińskich obligacji).

Równocześnie, mimo otwartych gróźb Rosji, trwają rozmowy dyplomatyczne. USA i NATO przesłały pisemne odpowiedzi na rosyjskie ultimatum. Sam fakt, że zostały one skonsultowane z Kijowem, wskazuje, że nie ma akceptacji dla żądań Moskwy. W ramach polityki odstraszania Stany kończą przygotowanie pakietu sankcji przeciw Rosji, który wszedłby w życie w razie jej inwazji na Ukrainę.

Wywołany przez Moskwę kryzys, będący największym wyzwaniem dla bezpieczeństwa europejskiego po 1991 r., jest także testem dla Zachodu i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pokazuje bowiem, na ile jesteśmy zdolni do reagowania na podobne sytuacje nadzwyczajne, w jakim stopniu stać nas na wspólną i szybką odpowiedź. Pokazuje również, że – podobnie jak w czasie zimnej wojny – to USA pozostają bezalternatywnym gwarantem bezpieczeństwa Starego Kontynentu. Mimo różnych zastrzeżeń, w tym dwuznaczności polityki Berlina i francuskiej próby gry solowej, Zachód wciąż zdaje ten test pozytywnie.


Czytaj więcej: Kreml wciąż zwiększa napięcia w relacjach z Ukrainą i Zachodem

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich im. Marka Karpia w Warszawie. Specjalizuje się głównie w problematyce politycznej i gospodarczej państw Europy Wschodniej oraz ich politykach...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]