Przypadki, w których nie ma innych sposobów obrony społeczeństwa niż odebranie życia przestępcy, są dziś bardzo rzadkie, a być może nie zdarzają się wcale - uważał Jan Paweł II, i jego zdanie znalazło się w Katechizmie Kościoła Katolickiego jako oficjalny komentarz do tradycyjnej nauki Kościoła. To zakwestionowanie kary śmierci, co prawda dość ostrożnie sformułowane, idzie najdalej w dziejach oficjalnego nauczania. I pomyśleć, że sformułował je papież z Polski, od której dziś świat się dowiaduje, że Jan Paweł II się pomylił, bo właśnie w Polsce nie ma innych sposobów ochrony społeczeństwa aniżeli zabijanie (przynajmniej niektórych) przestępców.
Smutne to. Smutne też, że ludzie mający wpływ na losy naszego kraju sugerują jako sposób ochrony społeczeństwa zabijanie psychopatów. Nie chodzi już nawet o to, że nie jest to żaden sposób, bo zabicie jednego psychopaty nigdy jeszcze nie powstrzymało następnych, lecz o społeczne skutki lansowania tego rodzaju haseł, nawet jeśli bez perspektyw ich realizacji. W ten sposób bowiem uruchamia się w ludziach najniższe instynkty: strachu, pragnienia zemsty, okazania mocy wobec pokonanego... Czyżby taki miał być nasz wkład w kulturę zjednoczonej Europy?
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















