Joni Mitchell „Travelogue” Nonesuch Records & Warner Music Group Company, 2002

Czyta się kilka minut

Dwa lata po rewelacyjnej płycie „Both Sides Now”, Joni Mitchell dokonała rzeczy nieprawdopodobnej, wydając jeszcze lepszy, wręcz doskonały, podwójny album „Travelogue”. Co prawda amerykańska wokalistka - świętująca w tym roku 60. urodziny - uchodzi za przedstawicielkę muzyki country (lub jak kto woli: folk), jednak w nagraniu 22 piosenek składających się na „Travelogue” wzięli udział przede wszystkim muzycy jazzowi: pianista Herbie Hancock i saksofonista Wayne Shorter - członkowie legendarnego kwintetu Milesa Davisa, a także przedstawiciele młodszego pokolenia: grający na perkusji Brian Blade oraz Kenny Wheeler grający na flugelhomie. Wspomagają ich m.in. bluesowy organista Billy Preston, brazylijski per-kusjonista Paulinho DaCosta oraz grający na basie elektrycznym Larry Klein, prywatnie mąż wokalistki.

Mamy tu zarówno tematy z lat 60 i 70., takie jak „The Circle Game”, „Amelia”, „Hejira”, jak i 80. - „Chinese Cafe” czy „Refuge of the Roads” oraz 90. - „Borderline” i „Sex Kills”, które w swoim czasie zabłądziły nawet na listy przebojów. Wszystkie utwory zostały zaaranżowane na wielką orkiestrę symfoniczną, którą dyryguje Vince Mendoza. Oczywiście, niejeden purysta zastanawiać się będzie, czy mamy tu do czynienia z folkiem, jazzem czy może z rockiem symfonicznym lub world music, tyle tylko, że w istocie nie ma to większego znaczenia. Niezależnie bowiem, do jakiego gatunku przypiszemy ów album, jedno jest pewne: „Travelogue” to dzieło spójne i jednorodne pod względem estetycznym, unieważniające wszelkie podziały stylistyczne, czyli najkrócej mówiąc - akt mistrzowski. Słuchając pieśni takich jak „Woodstock” (manifest generacji dzieci-kwiatów) czy „Love” (zainspirowanej I Listem do Koryntian) lub „Slouching Towards Bethlehem” (inspirowanej liryką Yeatsa), nie mamy cienia wątpliwości, że pozostajemy w tyleż magnetycznym, co tajemniczym kręgu sztuki.

Głos Joni Mitchell jest głosem anioła. Zaiste.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 7/2003