Jedyny rywal wyeliminowany: jak Kreml dba o 80 procent dla Putina

Borys Nadieżdin samym pojawieniem się i komunikatami, że będzie dążył do wypuszczenia z łagrów opozycjonistów i zacznie rozmowy pokojowe z Ukrainą, pobudził do aktywności tę część rosyjskiego społeczeństwa, która nie popiera awanturnictwa Putina.
Czyta się kilka minut
Centralna Komisja Wyborcza odmówiła zarejestrowania Borysa Nadieżdina w rosyjskich „wyborach prezydenckich”. Na zdjęciu: Nadieżdin podczas rozmowy z dziennikarzami. Moskwa, 8 lutego 2024 r. / Fot. Alexander Zemlianichenko / AFP / East News
Centralna Komisja Wyborcza odmówiła zarejestrowania Borysa Nadieżdina w rosyjskich „wyborach prezydenckich”. Na zdjęciu: Nadieżdin podczas rozmowy z dziennikarzami. Moskwa, 8 lutego 2024 r. / Fot. Alexander Zemlianichenko / AFP / East News

Centralna Komisja Wyborcza odmówiła zarejestrowania Borysa Nadieżdina w rosyjskich „wyborach prezydenckich”, spektaklu planowanym na 15-17 marca. Jako powód wskazano nieważność 15 proc. podpisów spośród 105 tys. złożonych w CKW (dopuszczalny limit nieważnych podpisów to 5 proc.). Kreml wyeliminował kandydata dającego choćby nikłe nadzieje na zmianę polityki. Zgodnie z założeniem wygrać ma Putin z 80-proc. poparciem.

Nadieżdin jest obecny w polityce od lat 90., nie był politykiem pierwszego szeregu, uczestniczył w kilku projektach demokratycznych i liberalnych (zarówno niezależnych, jak i współdziałających z Kremlem). Szerzej znany był jako uczestnik propagandowych programów telewizyjnych, gdzie odgrywał rolę „liberała do bicia” (mógł wypowiedzieć swoją opinię, po czym był gromiony przez „patriotycznych” komentatorów). Jego udział w „wyborach” był prawdopodobnie uzgodniony z Kremlem, gdzie o wpływy walczą różne koterie – bardziej drapieżne i bardziej ugodowe. Nadieżdina zatem na wstępnym etapie dopuszczono do procedury. Został jednak wyeliminowany, gdy tylko okazało się, że szybko zyskuje poparcie (relacje spod jego sztabów wyborczych, pod którymi ustawiały się kolejki ludzi pragnących złożyć podpis, trafiły do światowych mediów i wywołały zainteresowanie).

Nadieżdin samym pojawieniem się i ostrożnymi komunikatami, że będzie dążył do wypuszczenia z łagrów opozycjonistów i zacznie rozmowy pokojowe z Ukrainą, pobudził do aktywności tę część rosyjskiego społeczeństwa, która nie popiera awanturnictwa Putina. Zamawiane przez sztab Nadieżdina sondaże wskazywały nawet na 10-proc. poparcie (dalsza kampania i obecność w mediach mogłyby je zwiększyć). Inżynierowie dusz z Kremla uznali, że należy wyciszyć te niekorzystne nastroje i zapobiec ewentualnej konsolidacji ludzi gotowych do protestu.

Gra o 80 proc. dla Putina toczy się dalej. Przy zminimalizowanym ryzyku niespodzianki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Kreml dba o 80 procent dla Putina