Filmowa (nie tylko) Moskwa

HELENA AMIRADŻIBI „Moja filmowa Moskwa. Białym pociągiem dookoła wódki... i nie tylko”, Wydawnictwo Trio 2011.
Czyta się kilka minut

Miejsce: stolica ZSRR. Czas: lata 50. Dialog:

„Kiedyś w autobusie bardzo młoda panienka zapytała mnie:

– Czy to prawda, że w Tbilisi na ulicach rosną figi?

– Tak – odpowiedziałam. – A w rzekach nie płynie woda, tylko wino.

Rozumieją, że żartuję, uśmiechają się.

– Wolałbym wódkę – mówi jakiś pasażer. – Nie ma u was rzek z wódką?

– Nie. Tylko jeziora.

– No tak! – wzdycha starzec. – Stalin w byle jakim kraju by się nie urodził...”.

Książka Heleny Amiradżibi „Moja filmowa Moskwa. Białym pociągiem dookoła wódki... i nie tylko” pełna jest tego rodzaju anegdot z czasów jej studiów w Moskwie w latach 50., a także późniejszego życia w Polsce.

Czytając o realiach życia w ZSRR w czasach Stalina – opisanych lekkim i ironicznym językiem Amiradżibi – trudno powstrzymać uśmiech. Choć pewnie bez poczucia humoru autorki trudno byłoby sobie z wieloma z nich poradzić... Równie ciekawe są jej wspomnienia z Polski, do której autorka przeniosła się po studiach – tu zaczęła pracować jako reżyserka w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Spojrzenie osoby z zewnątrz przypomina, jak inna była Polska w porównaniu z ZSRR.

Pierwszym zleceniem Amiradżibi było nakręcenie reportażu o obozie harcerskim w Bieszczadach. Kierowniczka Polskiej Kroniki Filmowej zastrzegła jednak, aby nie był to materiał tylko o apelach i zbiórkach, ale o zabawie. „Zdumiała mnie. Zabawa w poważnej kronice?!” – wspomina Amiradżibi. Miała to być jedna z długiego szeregu niespodzianek, których doświadczyła w Polsce. Ale najbardziej niespodziewane było spotkanie z pisarzem i scenarzystą Jerzym Stefanem Stawińskim, którego żoną wkrótce została...

W tej książce, poza ciętym humorem i trafnymi obserwacjami, jest jeszcze coś: historia kobiety, która pozostała wierna sobie i swoim marzeniom w czasie wcale temu niesprzyjającym. Helena Amiradżibi wybrała zawód reżysera, w którym nie widziano wtedy kobiet, a w najcięższych czasach komunizmu nie bała się dokonywać wyborów zgodnych z własnymi przekonaniami. Książka inspirująca, zabawna i wzruszająca. Mogłaby być dużo dłuższa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2012