Reklama

Do utraty tchu

Do utraty tchu

28.08.2005
Czyta się kilka minut
Byliśmy słabymi aktywistami. Potem, w trakcie strajków studenckich, braliśmy w nich udział, ale też jakoś anemicznie, na pewno nie w pierwszym szeregu. To nie znaczy, że mnie to nie obchodziło, ale już wtedy wykazywałem intuicyjną nieufność do polityki. Piliśmy morze wódki czystej, która była jedynym alkoholem wydobywanym z jakichś ciemnych, strasznych bram. Słuchaliśmy Police, Joy Division, The Smiths.
Ł

ŁUKASZ MACIEJEWSKI: - Rozmawiamy w Twoim rodzinnym Cieszynie. Rano wybrałem się na długi spacer i uderzył mnie spokój tego miejsca, panująca tu niemal idealna cisza. Jaki był Cieszyn Twojego dzieciństwa?

MARIUSZ GRZEGORZEK: - Bezpieczny i inspirujący zarazem. W bardzo poważnym dyskusyjnym klubie filmowym o niepoważnej nazwie “Fafik", w gronie podobnych do mnie zapaleńców oglądaliśmy namiętnie Bergmana, Saurę, Herzoga, Gorettę, zaczytywaliśmy się w Białoszewskim, Dostojewskim, Marquezie. Sztuka była tsunami, które zagarniało nas bez reszty. Filmy, które wtedy obejrzałem, książki, które przeczytałem, dały mi napęd na następne lata, ale jednocześnie cały czas podświadomie czułem, że to tylko pierwszy etap.

- Kino już wtedy było na pierwszym miejscu?

- Film hipnotyzował mnie zawsze. Koleżanki ze...

16891

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]