Człowiek wśród ludzi

Tadeusza Piekarza poznałem w Solidarności. Był jej założycielem w krakowskiej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego i jednym z założycieli w regionie małopolskim. Wśród ludzi S - działaczy opozycji przedsierpniowej i szybko wyrastających lokalnych przywódców robotniczych, pracowników szkół wyższych i instytucji naukowych, w gąszczu nieuniknionych sporów i podziałów - zachowywał umiar i wolę współdziałania.
Czyta się kilka minut
 /
/

Budował nie tyle na wodzowskim zacięciu, co na talencie pozyskiwania zaufania. Chętnie przebywał między ludźmi i do kresu swej aktywności - najpierw dla “S", potem dla III RP - wiedział, ile są warte osobiste spotkania i obecność.

Aresztowania stanu wojennego toczyły się różnymi ścieżkami, ale wiosną 1982 r. spotkaliśmy się w areszcie w Kielcach, by następnie odbyć podróż do Nowego Łupkowa, do kolejnego obozu dla internowanych, jak - z właściwą sobie oględnością - ówczesne władze nazywały więzienia dla opozycji. Tadeusz zachowywał pogodę ducha i potrafił otwarcie cieszyć się z każdego sukcesu “naszych". Koledzy opowiadali, że w trakcie protestacyjnej głodówki codziennie sprawdzał, do którego dnia człowiek odmawiający jedzenia może pograć sobie choćby chwilę w ping-ponga w więziennej świetlicy. Po wyjściu na wolność swoim stylem działania za bardzo do podziemia nie pasował, ale jego WSK była solidnym ogniwem konspiracyjnej “S". Nie stronił od jawnych wystąpień. W dniu wielkiej nadziei, jakim była papieska Msza na krakowskich Błoniach w 1983 r., w imieniu zdelegalizowanej przez władze, ale przecież istniejącej “S" składał z kolegami na ręce Jana Pawła II ofiarę - obraz Matki Boskiej namalowany przez działacza uwięzionego w Załężu.

W III RP, po krótkim dyrektorowaniu krakowskiej WSK, został przez rząd Tadeusza Mazowieckiego mianowany prezydentem Krakowa i wojewodą krakowskim - wtedy miasto nie miało jeszcze samorządu, a województwo stanowił właśnie Kraków i kilkadziesiąt okolicznych gmin, z jednym urzędem miasta i województwa. Przypadła mu w udziale realizacja ważnej reformy - utworzenie struktur administracyjnych samorządu lokalnego, co w tym przypadku wiązało się z podziałem urzędu i przygotowaniem magistratu dla wybieranych wiosną 1990 r.: nowej Rady Miasta i Prezydenta. Sam pełnił nadal funkcję wojewody, pracował i działał dla Nowej Polski, pewnie o tych kilka godzin dziennie za dużo, aż ciężka choroba - wylew - oderwała go od dalszej pracy.

Pozostała w nim jednak wola bycia wśród ludzi: bywał na wszelkich społecznych i państwowych imprezach, pamiętany, szanowany i lubiany. Mimo choroby zawsze żywo i szczerze zainteresowany życiem publicznym, dumny z osiągnięć Polski, która mu też sporo zawdzięcza. Odszedł od nas przedwcześnie, ale powinności życia uczciwie wypełnił.

TADEUSZ SYRYJCZYK (ur. 1948) jest od października 2003 r. przedstawicielem Polski w radzie dyrektorów Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju w Londynie. W 1980 r. był jednym z założycieli “S" w Krakowie. W latach 1989-91 był ministrem przemysłu, 1998-2000 ministrem transportu i gospodarki morskiej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2005