Antonio Vivaldi

Przywykliśmy, że co sezon pojawia się wysyp nowych nagrań z utworami Vivaldiego. Spora ich część to koncerty na skrzypce i orkiestrę, które wenecki duchowny komponował z upodobaniem przez całe życie. Czy mając na półce szereg dobrych lub świetnych wykonań warto sięgać po następne? W przypadku nagrania Mullovej - na pewno warto.
Czyta się kilka minut
 /
/

Rosyjska skrzypaczka wygrała dwa wielkie konkursy skrzypcowe: im. Sibeliusa w Helsinkach w 1980 r. i im. Czajkowskiego w Moskwie w 1982 r. Otworzyło to przed nią możliwość współpracy z najlepszymi orkiestrami i dyrygentami w najbardziej prestiżowych salach koncertowych. Jej zainteresowanie Bachem (nagrała dla Philipsa “Partity") i chęć poszukiwania nowych brzmień i technik związanych z interpretacją muzyki baroku pchnęła ją jednak ku nowym doświadczeniom. Mullova należy do nielicznego jeszcze grona muzyków-wirtuozów, którzy łączą grę na współczesnym i barokowym instrumentarium. Ostatnią płytę nagrała na barokowych skrzypcach.

Jej interpretacja tchnie świeżością i naturalnością. Jest pełna zarówno błyskotliwych przebiegów w częściach żywych, jak i subtelnych ornamentacji i ujmująco “słodkich" fraz w kantylenach. Wirtuozeria Mullovej to pokaz elegancji i dystynkcji; nawet w najbardziej akrobatycznych figuracjach podlega rygorowi pięknego dźwięku i dbałości o szczegół (jest to po części zasługa instrumentu: Stradivariusa z 1723 r., zwanego “Jules Falk"). Ta nadrzędność precyzji odrobinę skrzypaczkę krępuje. Początkowo partie solowych kadencji wypadają nieco statycznie, tworząc piękną, acz jednostajnie połyskującą powierzchnię. Czekamy wtedy na chwilę szaleństwa i... dostajemy ją. Towarzyszące Mullovej “Il Giardino Armonico" wpada na scenę jak letnia burza. To jeden z tych ansambli z włoskim rodowodem, które skutecznie “przewietrzyły" brzmienie orkiestr barokowych, wyposażając je w zmysłowość, witalność i kipiącą nadmiarem frazę. Wszystkie tutti orkiestrowe elektryzują wybuchową dynamiką i dosadną artykulacją z iście męskim przytupem, nie tracąc przy tym soczystego, wielobarwnego zaśpiewu. Zespół o tak prowokującym temperamencie co raz ośmiela skrzypaczkę, która stopniowo nabiera wigoru. Istny chór zalotników i piękna panna! Sztuka uwodzenia działa szybko; już “Recitativo" pierwszego koncertu (ze wspaniałą lutnią w tle) jest namiętne i pełne żaru. Każdy kolejny koncert iskrzy bajecznie, przeciwieństwa łączą się w swingującym rozkołysaniu. Polecam na upalne, letnie wieczory i noce!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2005