Reklama

Afrykański kalifat

Afrykański kalifat

13.01.2015
Czyta się kilka minut
Podczas gdy w zamachach dżihadystów w Paryżu zginęło 20 osób, w Nigerii kalifat wymordował 2000 ludzi - pisze Wojciech Jagielski
Abubakar Shekau, przywódca Boko Haram. Październik 2014 r./Foto:  AFP / EAST NEWS
W tych samych dniach, gdy w zamachach dżihadystów w Paryżu zginęło ok. 20 osób, w Nigerii ich pobratymcy z tutejszego kalifatu wymordowali sto razy więcej, bo 2000 ludzi.
P

Pochłonięty paryskimi wydarzeniami, na nigeryjską rzeź świat nie zwrócił niemal uwagi. Tymczasem doszło do niej w wyniku tej samej światowej wojny między dżihadystami (marzącymi o utworzeniu państwa islamskiego: kalifatu sprawiedliwych i wiernych) a Zachodem i wszystkim, co zachodnie. „Wszystko, co zachodnie, jest złe i przeklęte”: tak mniej więcej tłumaczy się z języka hausa nazwę Boko Haram, którą przyjęli dżihadyści z północy Nigerii. Za zachodnie, gdyż utworzone przed ponad stu laty przez Brytyjczyków, uważają oni też nigeryjskie państwo; wydali mu wojnę, by zastąpić je państwem islamskim.

Dżihadyści z Boko Haram pojawili się na początku XXI w. i przypominali afgański ruch talibów z pierwszych lat jego istnienia. Ich przywódcy nauczali, że wszystkim nieszczęściom Nigerii, afrykańskiego olbrzyma (co piąty Afrykanin to Nigeryjczyk), jej wojnom domowym, religijnym i etnicznym...

3401

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Afryka jest słaba i nie może liczyć na pomoc Europy. Boko haram tylko na tym może zyskać, a kiedy przywódcy europejskich potęg to zauważą będzie już za późno - jak z Państwem Islamskim. I warto tutaj zaznaczyć, że gdyby afrykańskie demokracje miały choć odrobinę więcej wspólnego z demokracją to może do takiej sytuacji by nie doszło, ale to lata zaniedbań.

Tyle lat wykorzystywania tego kontynentu robi swoje, polecam książkę Jeana Raspaila "Święty obóz" - opisuje sytuację kiedy ogromne kontenerowce z setkami tysięcy zrozpaczonych, ale też agresywnych uchodźców płynie z trzeciego świata do wybrzeży Francji w oczekiwaniu na lepszy byt(a może jakąś formę odwetu )- zresztą obecnie się to dzieje , nasuwa się pytanie jak mam się zachować wobec takich imigrantów, tzn jak mam się zachować wiem doskonale, ale jak się zachowam w prawdziwym zetknięciu. Jestem ,powiedzmy to, typem romantyka śniącego o miłości bliźniego, nie ważne jakiego koloru skóry, nieważne jakiego wyznania, ale jak taką postawę przymierzyć do np radykalizmu religijnego którego jesteśmy obecnie świadkami - zastanawiam się i boję się swojej reakcji

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]